Odzwierciedlanie Ukochanego (sa) – Prawdomówność w życiu Obiecanego Mesjasza (as) - Stowarzyszenie Muzułmańskie Ahmadiyya
W imię Allaha Miłosiernego Litościwego
Nie ma nikogo godnego czci oprócz Allaha i Muhammad jest Jego Posłańcem
Muzułmanie którzy wierzą w Mesjasza,
Hazrat Mirza Ghulam Ahmad Qadiani (as)
Powiązane treści

Odzwierciedlanie Ukochanego (sa) – Prawdomówność w życiu Obiecanego Mesjasza (as)

 

Kazanie Piątkowe wygłoszone w meczecie Mubarak, Tilford, Wielka Brytania.

Obiecany Mesjasz (jako) przykład prawdomówności w każdych okolicznościach

Po wyrecytowaniu TaszahhudTa’ałłuz i Sury al-Fatihah, Khalifatul Masih Hadhrat Mirza Masroor Ahmad (aba) powiedział, że przedstawi wydarzenia z życia Obiecanego Mesjasza, Hazrat Mirza Ghulama Ahmada (as). Dotyczą one dotyczące tego, jak stanowczo stał na straży prawdomówności w każdym aspekcie i jak wykorzystywał prawdomówność, aby rzucić wyzwanie swoim przeciwnikom.

Jego reakcja na nazwanie go kłamcą

Jego Świątobliwość (aba) powiedział, że jednym z największych przeciwników Obiecanego Mesjasza (as) był Maulvi Muhammad Hussain Batalvi. Ogłosił on, że Obiecany Mesjasz (as) jest niewiernym i kłamcą. Obiecany Mesjasz (as) odpowiedział mu w taki sposób, że gdyby ktoś chciał być sprawiedliwy, nigdy nie mógłby uznać Obiecanego Mesjasza (as) za kłamcę. Pewnego razu Batalvi napisał list do Obiecanego Mesjasza (as). Nazwał w nim Obiecanego Mesjasza (as) przeciwnikiem islamu, niewiernym i kłamcą. W odpowiedzi Obiecany Mesjasz (as) powiedział:

,,Jeśli spojrzysz na moje życie z nastawieniem poszukiwacza prawdy, znajdziesz niezbity dowód na to, że Wszechmogący Bóg zawsze chronił mnie przed brudem fałszu. Do tego stopnia, że ​​niekiedy w brytyjskich sądach moje życie i honor były narażone na tak wielkie ryzyko, żaden prawnik nie udzielał mi żadnej rady poza kłamstwem. Lecz Allah, uwielbiony przez Swoją dostojność, obdarzył mnie zdolnością do zlekceważenia mojego życia i honoru w imię prawdy.

Często ponosiłem dotkliwe straty w procesach o odszkodowanie tylko w imię prawdy. I nieraz składałem zeznania wbrew interesom mojego ojca i brata. Po prostu z obawy przed Wszechmogącym Bogiem. Ale nie porzuciłem prawdy. Przeżyłem całe życie w tej wsi, a także w Batali. Ale kto może udowodnić, że kiedykolwiek wypowiedziałem kłamstwo? Więc od samego początku powstrzymywałem się od kłamania o ludziach jedynie w imię Allaha i wielokrotnie poświęcałem swoje życie i majątek w imię prawdy. To, dlaczego miałbym kłamać o Bogu Wszechmogącym? (Zwierciadło doskonałości islamu, str. 332)

Obiecany Mesjasz (as) odpowiedział dalej:

,,Szejchu Sahibie! Nikt, kto boi się Boga i jest czystego urodzenia, nie ośmieliłby się oskarżyć swego brata o jakiekolwiek wykroczenie i niewiarę bez dokładnego zbadania. Lecz gdyby wysunął takie oskarżenie, dostarczyłby tak niezbitych dowodów, że świtałoby to tym, którzy na to patrzą. Zatem, jeśli posiadasz obie te wyżej wymienione cechy, zaklinam cię w imię Boga Potężnego, który jest Panem Chwały – którego przysięga wywołała przemyślaną odpowiedź nawet u Świętego Proroka, niech pokój i błogosławieństwo Allaha będą z nim – abyś udowodnił, że mam w sobie te dwa rodzaje zła, które uważasz, że posiadam. Po pierwsze, że jestem wrogiem religii islamu i jestem kafirem. A po drugie, że mam skłonność do kłamstwa.

Święty Prorok, niech pokój i błogosławieństwo Allaha będą z nim, powiedział: „Najprawdziwsze są sny tego, kto jest najprawdziwszy we wszystkim, co mówi”. W tym hadisie Prorok Święty, niech pokój i błogosławieństwo Allaha będą z nim, uznał to za znak prawdomówności. Prawda powinna dominować w ich snach.

Właśnie oświadczyłeś, że wierzysz w Proroka (salla Allahu alejhi ła sallam), niech pokój i błogosławieństwo Allaha będą z nim. Zatem, jeśli nie powiedziałeś tego z hipokryzją i naprawdę wierzysz w Proroka (salla Allahu alejhi ła sallam), niech pokój i błogosławieństwo Allaha będą z nim, wiedząc, że Prorok (salla Allahu alejhi ła sallam) jest prawdziwy w swoich słowach. To chodźmy, zbadajmy się nawzajem w oparciu o ten standard. Zobaczmy, kto okazał się prawdomówny, a kto ma wrodzoną skłonność do kłamstwa. Podobnie, Allah, niech będzie uwielbiony Jego Eminencja, mówi w Świętym Koranie:

„Dla nich jest dobra nowina w życiu doczesnym jak i w Życiu Przyszłym”. (Koran, 10:65)

Oznacza to, że szczególną cechą wierzących jest to, że w porównaniu z innymi, ich marzenia okazują się prawdą. Właśnie twierdziłeś, że ty również wierzysz w Święty Koran. Świetnie! Przetestujmy to również z perspektywy Szlachetnego Koranu, który nosi znamiona wierzącego.

Oba te egzaminy mogą być przeprowadzone w następujący sposób. Spotkanie może odbyć się w Batali, Lahore lub Amritsar, w obecności świadków snów obu stron. Następnie ten z nas dwóch okaże się najbardziej prawdomówny w swoich snach na podstawie rozstrzygających i przekonujących dowodów. Jego przeciwnikowi zostanie natychmiast wręczony do noszenia „medal” epitetów kadhdhab [arcykłamca], dadżdżal [oszust], kafir [niewierny], akfar [największy z niewiernych] i mal`un [przeklęty] lub jakichkolwiek innych nazw uznanych za stosowne. A jeśli nie będziesz w stanie udowodnić prawdziwości swoich przeszłych [snów], zgadzam się. Daję ci do sześciu miesięcy na opublikowanie w kilku gazetach takich twoich snów, które mogą zawierać wiadomości o tym, co niewidzialne. Ja sam nie tylko dostarczę dowodów [na podstawie moich snów] z przeszłości. Ale także, jeśli Bóg pozwoli, opublikuję moje obecne sny przeciwko twoim.

I tak jak ty wyznajesz wiarę w Koran i Proroka, niech pokój i błogosławieństwo Allaha będą z nim, tak ja wierzę całym sercem i duszą w tego ukochanego Proroka, niech pokój i błogosławieństwo Allaha będą z nim, oraz w tę ukochaną Księgę, Szlachetny Koran. Te testy zatem rozstrzygną, kto ma rację, a kto kłamie w jego twierdzeniach.

Jeśli przegram zgodnie z testem wyznaczonym przez Proroka (pokój i błogosławieństwo Allaha z nim i Szlachetnym Koranem), okażesz się prawdomówny. A ja, według ciebie, będę uważany za kafira [niewiernego], dadżjala [oszusta], niewiernego, szatana, kadhdhaba [największego kłamcę] i zwodziciela. Co więcej, w takim przypadku wszystkie twoje złośliwe wątpliwości okażą się prawdziwe i uzasadnione.  Mianowicie, że oszukałem ludzi poprzez Barahin-e-Ahmadiyya. Oszukałem ich z pieniędzy, obiecując przyjęcie modlitw. Żyłem z nieuczciwie ze zdobytego bogactwa. Jednakże, jeśli hojność Boga Wszechmogącego, która towarzyszy wierzącym i prawdziwie sprawiedliwym, dowodzi mojej prawdomówności, to powiedz mi sam czy wszystkie te epitety pasują do twojej rzekomej pretensjonalnej pozycji kapłańskiej, czy też nadal pozostałaba dla ciebie droga ucieczki.

Sprawiłeś mi wielki ból i cierpienie. Nadal okazywałem cierpliwość, ale nie okazałeś ani krzty lęku przed Wszechmocną Istotą, która zna twoją istotę. Przekazała mi ona proroctwo dotyczące ciebie i osób o podobnym nastawieniu umysłu:

„Poniżę tego, który zamierza poniżyć ciebie.”

Bądźcie więc w pełni pewni, że nadszedł już czas, kiedy Wszechmogący Bóg udowodni, że kłamałeś, wysuwając wszystkie te oskarżenia. Ześle na was wszystkie upokarzające kary, które oszczercy i kłamcy spotykają w postaci hańby i wstydu. Twierdzicie, że wyznajecie wiarę w Koran i Proroka, niech pokój i błogosławieństwo Allaha będą z nim. Jeśli więc jesteście wierni temu twierdzeniu, pójdźcie na pole bitwy, aby poddać się próbie, aby Wszechmogący Bóg sam rozsądził między mną a wami. Aby ten, kto jest kłamcą i dadżalem, został zhańbiony. (Zwierciadło doskonałości islamu, s. 335-338)

Jak sprawdzić prawdomówność osoby

Jego Świątobliwość (aba) zacytował dalej Obiecanego Mesjasza (as), który pisze:

Jest jeszcze coś, za pomocą czego można wystawić na próbę prawdomównych, a co sam Bóg Wszechmogący powołuje do istnienia. Mianowicie, że czasami człowiek uwikłany jest w taką katastrofę, z której nie widzi wyjścia ani szansy na sukces, poza kłamstwem. Właśnie w takiej chwili wystawiany jest na próbę. Czy w jego naturze jest prawda, czy fałsz. Czy w tak delikatnej chwili jego język wypowiada słowo prawdy. Lub też, obawiając się o swoje życie, honor i majątek, zaczyna kłamać.

Moja skromna osoba musiała zmierzyć się z wieloma podobnymi doświadczeniami, których szczegóły jedynie wydłużą tę opowieść. Przytoczę jednak trzy takie przykłady. Robię to z następującym celem: jeśli kiedykolwiek mieliście podobne okazje, by wystawić na próbę waszą miłość do prawdy, niniejszym zaklinam was w imię Allaha, niech Jego wysokość będzie uwielbiona, abyście opublikowali je wraz z dowodami. Aby było wiadomo, że nie składacie pustych twierdzeń. Nawet w szponach prób i udręk nie sprzeniewierzyliście się prawdzie.

Jedną z nich jest to, że po śmierci mojego ojca, mój brat, śp. Mirza Ghulam Qadir, i ja zostaliśmy pozwani do Sądu Rejonowego przez współwłaścicieli majątku Qadian na wniosek Mirzy 'Azama Baiga z Lahauru, o prawo własności majątku. Wiedziałem, że ci współwłaściciele najwyraźniej nie mieli nic wspólnego z własnością majątku. Ponieważ rodzina utraciła go i przestał istnieć w czasach Sikhów. Starając się go odzyskać wraz z innymi majątkami, mój ojciec sam poniósł koszty i stratę w wysokości około 8000 rupii. Tymi kosztami ci ludzie nie podzielili się nawet groszem. W trakcie tego procesu, modląc się o powodzenie pozwu, doznałem objawienia:

„Przyjmę wszystkie twoje modlitwy, ale nie te dotyczące twoich dóbr dodatkowych”.

Po tym objawieniu zaprosiłem mojego brata, wraz ze wszystkimi mężczyznami i kobietami z rodziny, z których niektórzy jeszcze żyją, na spotkanie w jednym miejscu. Jasno im wyjaśniłem, żeby nie bronili pozwu współwłaścicieli, ponieważ byłoby to sprzeczne z wolą Bożą. Nie przyjęli jednak mojej sugestii. Ostatecznie ponieśli porażkę. Ja sam z dzielnością zniosłem stratę tysięcy rupii. Wszyscy, którzy są teraz moimi wrogami, są tego świadkami. Ponieważ wszystkie sprawy majątkowe były w rękach mojego brata, wielokrotnie go namawiałem. Ale odmawiał i ostatecznie poniósł stratę.

Kolejny z takich incydentów miał miejsce w następujący sposób: Około piętnaście lub szesnaście lat temu, a może nieco wcześniej, moja skromna osoba wysłała artykuł do druku w drukarni należącej do chrześcijanina o imieniu Rallia Ram. Był on również prawnikiem i mieszkał w Amritsar. Rallia Ram był również właścicielem i redaktorem gazety. Artykuł ten popierał islam i stanowił odpowiedź dla Ariów. Artykuł wysłano w kopercie pocztowej otwartej z obu stron. Ja umieściłem w kopercie list wraz z artykułem. Ponieważ list zawierał oświadczenia popierające islam i obalające inne wyznania oraz nalegał na publikację artykułu, chrześcijański [redaktor] zdenerwował się z powodu różnic religijnych.

Zupełnie przypadkiem nadarzyła mu się okazja do wrogiego ataku. Ponieważ umieszczenie takiego osobnego listu w kopercie pocztowej stanowiło przestępstwo. O tym moja skromna osoba w ogóle nie wiedziała. A takie przestępstwo karano zgodnie z prawem pocztowym grzywną do 500 rupii lub karą pozbawienia wolności do sześciu miesięcy. W związku z tym został informatorem. Doprowadził do tego, że władze pocztowe wszczęły przeciwko mnie dochodzenie.

Jeszcze zanim otrzymałem zawiadomienie o tej sprawie, Allah Najwyższy ukazał mi w wizji, że Rallia Ram, prawnik, zesłał mi węża, aby mnie ukąsił. Ale usmażyłem węża jak smaży się rybę i odesłałem go z powrotem. Wiem, że to wskazywało, że decyzja w tej sprawie, ze względu na sposób, w jaki zapadła, może stanowić precedens, który okaże się pomocny dla prawników [w takich sprawach].

Krótko mówiąc, wezwano mnie do siedziby okręgu Gurdaspur w związku z tą zbrodnią. Wszyscy prawnicy, z którymi konsultowałem się w tej sprawie, doradzili mi, że nie ma innego wyjścia niż użycie kłamstwa. Powinienem złożyć oświadczenie, że nie włożyłem listu do paczki i że sam Rallia Ram mógł włożyć list do paczki. Co więcej, prawnicy zapewnili mnie, że po złożeniu takiego oświadczenia sprawa zostanie rozstrzygnięta na podstawie zeznań świadków. Zostanę uniewinniony, jeśli przedstawię dwóch fałszywych świadków.

Poza tym sprawa była bardzo trudna. Nie było żadnej nadziei na moje uwolnienie. Ale powiedziałem im wszystkim, że pod żadnym pozorem nie chcę odstępować od prawdy, więc niech się stanie, cokolwiek się stanie.

Tak więc tego samego dnia lub następnego, wezwano mnie do sądu angielskiego sędziego pokoju, a Naczelnik Urzędów Pocztowych stawił się jako skarżący w imieniu Rządu przeciwko mnie. Sędzia pokoju własnoręcznie spisał moje oświadczenie.

Przede wszystkim zadał mi to właśnie pytanie: „Czy włożyłeś ten list do paczki i czy ten list i ta paczka należą do ciebie?”. Odpowiedziałem bez wahania: „To rzeczywiście mój list, to rzeczywiście moja paczka. Wysłałem ten list, umieszczając go w paczce. Ale nie włożyłem go do paczki ze złym zamiarem spowodowania straty finansowej dla Rządu. Nie uważałem listu za odrębny i oddzielny od przedmiotu dołączonego do paczki. Ani nie zawierał on żadnych osobistych treści”.

Natychmiast po usłyszeniu tego oświadczenia, Wszechmogący Allah skłonił serce tego sędziego na moją korzyść.

Mój przeciwnik, Naczelnik Urzędów Pocztowych, wywołał wielki zgiełk. Wygłosił bardzo długie oświadczenia po angielsku, których nie mogłem zrozumieć. Z wyjątkiem tego, że za każdym razem, gdy Naczelnik podnosił jakąś tezę, sędzia odrzucał ją, mówiąc: „Nie, nie”. W końcu, gdy powód, Naczelnik, zakończył swoje wystąpienie i dał upust gniewowi, sędzia spisał swoje zarządzenie w kilku linijkach. Powiedział do mnie: „Możesz odejść”. Słysząc to, wyszedłem z sali sądowej głęboko wdzięczny mojemu Prawdziwemu Dobroczynnemu Panu. On obdarzył mnie zwycięstwem nawet w starciu z europejskim urzędnikiem. I wiem doskonale, że Bóg Wszechmogący uchronił mnie wówczas od tego nieszczęścia dzięki mojemu trzymaniu się prawdy.

Przed tą sprawą miałem również sen, w którym jakiś mężczyzna wyciągnął rękę, żeby zdjąć mi czapkę. Na to zapytałem: „Co ty wyprawiasz?”. Na to zostawił czapkę na mojej głowie i powiedział: „Wszystko w porządku, wszystko w porządku.”

Kolejny z tych incydentów miał miejsce w następujący sposób. Mój syn, Sultan Ahmad, wniósł pozew przeciwko Hindusowi o rozbiórkę budynku. Ten ten ostatni zbudował na ziemi należącej do naszej rodziny. W pozwie nieściśle podano fakt. To skutkowało umorzeniem powództwa, w którym to przypadku nie tylko Sultan Ahmad, ale i ja musiałbym ponieść utratę praw własności. Pozwany, korzystając z okazji, powołał mnie na świadka.

Pojechałem do Batali. Zatrzymałem się w rezydencji Babu Fateh Dina, podnaczelnika poczty, która znajdowała się w pobliżu sądów w Batali. Sprawa toczyła się przed sądem hinduskiego sędziego, którego nazwiska już nie pamiętam, ale który kulał na jedną nogę. Prawnik Sultana Ahmada podszedł do mnie i powiedział: „Sprawa wkrótce zostanie ogłoszona. Jakie oświadczenie zamierzasz złożyć?” Powiedziałem, że moje oświadczenie będzie zgodne z faktami i prawdą. Na co on rzekł: „W takim razie nie ma potrzeby, żebyś szedł. Pójdę sam, aby wycofać sprawę”. Własnymi rękami zniszczyłem więc tę sprawę, jedynie w imię prawdy. Wolałem prawdę od zadowolenia Boga i wcale nie przejmowałem się stratą materialną.

Te dwa ostatnie przykłady również nie są bez dowodów. Świadkami pierwszego są Shaikh Ali Ahmad, prawnik z Gurdaspur i Sardar Muhammad Hayat Khan, CSI. Ponadto akta muszą być zachowane w rejestrach okręgu Gurdaspur. Świadkami drugiego incydentu są Babu Fateh Din i sam prawnik, którego nazwiska w tej chwili nie pamiętam. Także sędzia, o którym już wspominałem. A który teraz prawdopodobnie przeniesiono do Ludhiany. Pozew został wniesiony około siedem lat temu. Przypominam sobie również, że Nabi Bakhsh, Patwari [księgowy ds. dochodów z gruntów wiejskich] w Batali, był również świadkiem tego, co wydarzyło się w tej sprawie.

A teraz, Hazrat Shaikh Sahib! Jeśli znasz również przypadek próby o takim stopniu powagi, w której widziałeś zagrożone swoje życie, honor i majątek gdybyś powiedział prawdę, a mimo to trzymałeś się prawdy, nie dbając o swój majątek ani życie. Błagam cię w imię Allaha, abyś wystąpił z takim przykładem wraz z pełnym dowodem. Wierzę jednak, że większość mullah lub maulałi tej epoki to tylko puste słowa. Są gotowi sprzedać swoją wiarę za jednego pensa. Ponieważ nasz Szlachetny Prorok, niech pokój i błogosławieństwo Allaha będą z nim, nazwał maulałi tej epoki najgorszymi ze wszystkich stworzeń.

Co więcej, nieżyjący już Nałłab Siddiq Hasan Khan, którego nawet wy uważacie za mudżaddida [reformatora], przyznał w Hijaj-ul-Kiramah, że ten ostatni wiek to właśnie ten okres. Zatem uznanie pobożności i prawości takich maulana bez dowodu oznaczałoby zafałszowanie słów Proroka (sallallahu alayhi ła sallam), niech pokój i błogosławieństwo Allaha będą z nim. Dlatego pozwólcie nam przedstawić przykłady waszych doświadczeń, a jeśli ich nie przedstawicie, zostanie udowodnione, że macie jedynie prawo do pobożności. Ale żadne prawo nie jest godne uznania bez oceny.

Stan twojego wewnętrznego bytu jest znany tylko Bogu Wszechmogącemu, czy kiedykolwiek splamiłeś się brudem kłamstw i zmyśleń. Może też być znany tym, którzy znają twoje sprawy. Człowiek, który okazuje się prawdomówny w chwili próby i nie porzuca prawdy, zdobywa pieczęć prawdomówności. Jeśli posiadasz tę pieczęć, ujawnij ją. W przeciwnym razie bój się Boga Wszechmogącego, aby nie obnażył twoich wad.” (Zwierciadło doskonałości islamu, s. 339-344)

Jego Świątobliwość (aba) powiedział, że Obiecany Mesjasz (as) zawsze stawiał prawdę na pierwszym miejscu. Nigdy nie zbliżył się do fałszu. Nakazał swoim wyznawcom te same zasady. W istocie, jednym z warunków przysięgi wierności Obiecanemu Mesjaszowi (as) jest odrzucenie fałszu i wierne przestrzeganie prawdy.

Khalifatul Masih (aba) modlił się, aby Allah pozwolił każdemu uczynić taką prawdomówność cechą charakteru.

Podsumowanie przygotowane przez The Review of Religions.

Udostępnij
Share via