Ramadhan, wielbienie Boga i cnotliwe czyny - Przykład Proroka Muhammad
W imię Allaha Miłosiernego Litościwego
Nie ma innego Boga oprócz Allaha i Muhammad jest Jego Posłańcem
Muzułmanie którzy wierzą w Mesjasza,
Hazrat Mirza Ghulam Ahmad Qadiani (as)

Ramadhan, wielbienie Boga i cnotliwe czyny

Khalifatul Masih V, Piąty Następca Obiecanego Mesjasza

Dzięki Bożej łasce możemy cieszyć się teraz świętym miesiącem Ramadan. Szczęśliwi są ci, którym ten błogosławiony miesiąc przyniesie wiele dobrego. Błogosławieństwa Ramadanu można uzyskać poprzez zrozumienie rzeczywistego znaczenia postu i wykorzystanie w pełni korzyści, jakie ze sobą niesie. Sam Prorok (saw) powiedział, że w tych dniach drzwi Raju są nieustannie otwarte, piekielne bramy zamknięte, a Szatan zakuty w kajdany. Czy te drzwi są jednak otwarte dla wszystkich, czy Szatan nie ma dostępu do nikogo i czy piekielne wrota są zamknięte dla każdego? Na pewno nie, a powyższe słowa Proroka (saw) odnoszą się do wierzących muzułmanów. Czy z dobrodziejstw Ramadanu może cieszyć się nawet ten, którego wiara jest jedynie pozorna i na pokaz ? Gdyby tak było, po co przypominano by nam nieustannie o spełnianiu dobrych uczynków? W rzeczywistości powiedziane zostało, że nagrodzony zostanie każdy, kto spełnia dobre uczynki, nawet, jeżeli jest innego wyznania.

Zasady i warunki Ramadhanu

Człowiek nie dostanie się do Raju jedynie dzięki temu, że przestrzega postu w całym Ramadhanie. Bardzo ważne jest abyśmy przestrzegali wszystkich jego warunków i zasad oraz skupiali się na wypełnianiu dobrych uczynków, bo dopiero to wszystko razem zapewni nam błogosławieństwa, jakie niesie ze sobą Ramadan. Na świecie jest przecież wielu ludzi, którzy jedzą posiłek tylko rano i do wieczora nie mają nic w ustach. Są tak zwani asceci, którzy potrafią nie jeść przez kilka dni, ale nie zwracają przy tym uwagi na konieczność oddawania czci Bogu. Są też osoby, które nie mogą jeść z powodu pewnych ograniczeń, jeszcze inni muszą przestrzegać diet ustalonych przez lekarzy, a wiele kobiet nie je prawie nic z powodu dążenia do uzyskania idealnej w ich mniemaniu sylwetki.

Niedawno do Hudhura przyszła pewna kobieta, której córka wpadła w obsesję chudnięcia i przestała jeść. Jadła tylko raz dziennie i to bardzo niewiele. W ciągu miesiąca straciła około 8 kg na wadze. Hudhur wie doskonale o tym, że są wśród nas też osoby, które chociaż poszczą to przesypiają prawie cały dzień, aby przetrwać post. Tymczasem, kiedy Prorok (saw) zachęcał do postu i mówił, że w czasie Ramadanu Szatan jest w kajdanach, a drzwi Raju są otwarte na oścież, podczas gdy bramy Piekła są zamknięte, to chciał uświadomić nam, że w tym czasie człowiekowi jest łatwiej spełniać dobre uczynki i na tym musi się skupić w czasie całego miesiąca. Oczywiście musimy też z samego rana spożywać Sehri i kończyć post wraz z Iftar i zachodem słońca. Są jednak osoby, które poszczą, ale nie budzą się rano na posiłek i modlitwę. Nie wolno nam zakładać, że skoro pościmy, to zasługujemy na uznanie i że to dla nas Szatan został zakuty w kajdany. Bóg kocha ludzi skromnych i uległych. Jedynie ten uzyska korzyści płynące z przestrzegania Ramadanu, kto będzie w owym czasie spełniał również dobre uczynki oraz pościł pamiętając o tym, żeby bać się Boga i Go respektować, a równocześnie będzie starał się robić wszystko, aby Go zadowolić.

Przykład Proroka Muhammada saw

Prorok (saw) powiedział, że Bóg akceptuje post tych ludzi, którzy poszczą i zachowują wiarę analizując równocześnie swoje własne wnętrze. Jeśli post skłania nas ku dobru, to tym samym pomaga nam unikać zła, a wierny dąży do udoskonalenia formy i intensywności wielbienia Boga, oprócz modlitw obowiązkowych przestrzega też Nałafil (nadobowiązkowe modlitwy), dba o przestrzeganie praw innych ludzi, o ofiary finansowe i pomaganie słabszym. Tylko wówczas może dostąpić błogosławieństw płynących z Ramadanu.

Prorok przez cały rok hojnie rozdawał jałmużnę i wspierał datkami działalność charytatywną, a jego hojność w czasie Ramadanu przypominała gwałtowny wiatr. W tym okresie czcił Boga z jeszcze większą gorliwością i oddaniem niż zazwyczaj. Powtarzał, iż nikt nie może zakładać z góry, że nawet, jeśli nic nie zrobi, to w czasie Ramadanu spłyną na niego błogosławieństwa od Boga i dlatego przypominał nam o konieczności nieustannego poszukiwania oraz dążenia do uzyskania od Niego prawdziwie zasłużonych dobrodziejstw. Mówił, że Bóg nie potrzebuje głodowania, ani znoszenia pragnienia od człowieka, którego słowa i czyny są fałszem. Kiedy wyjaśniał zasady Ramadanu i wspominał o tym, iż post kłamcy nie jest przez Boga akceptowany, wskazywał na przyczyny, które nie pozwalają ludziom na dotrzymywanie postu lub powodują jego nieakceptowanie przez Boga, a wówczas rozpoczynał swoją wypowiedź od przedstawienia najmniejszej z dolegliwości, a kończył na największym grzechu. Kiedy zachęcał kogoś do wyrzeknięcia się kłamstwa i trwania w prawdzie, a człowiek ten był mu posłuszny, to wszystkie jego duchowe niedoskonałości znikały. Zaprawdę, kłamstwo jest podobne do szirk (grzech przypisywania Allahowi partnerów). Koran mówi:

…Dlatego wystrzegajcie się obrzydliwości bałwochwalstwa oraz strońcie przed wszystkimi słowami nieprawdy. (22:31)

Wyjaśniając powyższe słowa Obiecany Mesjasz (as) rzekł, że zawsze musimy unikać obrzydliwości, jaką jest bałwochwalstwo i kłamstwa. Mówienie nieprawdy jest jak oddawanie czci bożkom, bo człowiek polega wówczas na wypowiedzianym przez siebie kłamstwie i porzuca ufność w Boga. Taki człowiek z jednej strony pości i twierdzi, że jest posłuszny Bożym przykazaniom, bo przecież Sam Bóg powiedział w Koranie: O wy, którzy wierzycie! Nakazuje się wam post… (2:184), a z drugiej strony mówi nieprawdę i w ten sposób czyni kłamstwo tak samo ważnym, jak Ten, na Którego polecenie pości. Nie można służyć dwóm panom. Bóg postanowił, że pościmy dla Niego i On nas za to nagrodzi. Niemożliwym jest, aby ktoś czynił coś dla Bożej łaski, aby zdobyć Jego miłość, za co Sam Bóg go wynagrodzi, a równocześnie dokładał do swego czynu fałsz.

Prorok (saw) napominał nas, abyśmy unikali zarówno mówienia nieprawdy, jak i fałszu w naszym postępowaniu, np. mówienia o czymś, a potem niedotrzymywania słowa. Mówił, że jeśli ktoś wyzywa do walki osobę, która pości, to jej odpowiedzią powinna być odmowa i słowa ,,mam post”. Jeżeli jednak taki człowiek odpowiada atakiem, to jego zachowanie samo w sobie jest już kłamstwem. Praktycznym kłamstwem jest też nie wypełnianie swoich obowiązków w pracy. Jeśli mąż i żona kłócą się nawet w czasie Ramadanu i nie mają zamiaru się pogodzić, czy przypomnieć sobie o wzajemnej miłości oraz sympatii tak, aby uzyskać Bożą przychylność, to chociaż będą twierdzić, że poszczą dla Boga, to ich czyny świadczyć będą o tym, iż kłamią. Ekstremalnym przykładem zakłamania jest też stawianie w czasie Ramadanu na pierwszym miejscu swojej pracy i interesów. Niektórzy ludzie nie mają w tym przypadku żadnych zahamowań i chcąc osiągnąć jak najwyższe zyski kłamią jak najęci, a tym samym udowadniają, że te oszczerstwa mają dla nich większe znaczenie niż Sam Bóg. Pamiętajcie, że post wykonywany przez takich ludzi jest jedynie nic nieznaczącą głodówką.

Pobożne zmiany w sobie

Ramadan oczywiście może stać się źródłem rewolucyjnych zmian, ale jedynie dla tych, którzy dokonują pobożnych zmian sami w sobie, którzy dbają, aby ich słowa i czyny wywoływały zadowolenie Boga, którzy umacniają Boże królestwo, aby dostąpić podczas Ramadanu nieskończonej Bożej litości i wybaczenia. Oni to rozbijają w pył fałsz własnego ego, a wówczas następuje w nich rewolucyjna zmiana. W czasie Ramadanu bardzo ważne jest gorliwe wielbienie Boga, modlitwy i studiowanie Koranu, a równocześnie wielce istotnym jest, aby wpływ tych zintensyfikowanych modlitw i studiów uwidocznił się w moralności i zachowaniu człowieka. Obiecany Mesjasz (as) powiedział kiedyś, że w tym czasie nie musiał nawoływać do zaprzestania rozlewu krwi, bo tylko szaleniec zabijałby niewinnych. Zalecał jedynie, aby nie zabijać prawdy poprzez uporczywe trwanie przy niesprawiedliwości. Przypominał, że musimy trwać w prawdzie i dawać prawdziwe świadectwa tak, jak Bóg nam przykazał w słowach: …wystrzegajcie się obrzydliwości bałwochwalstwa oraz strońcie przed wszystkimi słowami nieprawdy. 

Obiecany Mesjasz (as) wyjaśniał, iż musimy unikać zarówno grzechu bałwochwalstwa, jak i kłamstwa, ponieważ mówienie nieprawdy wcale nie jest mniej szkodliwe niż oddawanie czci bożkom. Twierdził, że wszystko, co sprowadza nas z prostej drogi prawdy jest w pewien sposób bożkiem, któremu służymy. Powtarzał także, iż szkody wyrządzone językiem bywają ogromne i dlatego ludzie cnotliwi bardzo uważają na to, co mówią. Hudhur powiedział, że jeśli wszyscy zastanowimy się na sobą, to szybko zrozumiemy, do kogo jest skierowana ta gorzka rada Obiecanego Mesjasza (as), bo udzielając jej miał on na myśli członków swojego Dżama´at. Stosowanie się do niej rozwiąże większość naszych wewnętrznych problemów, sprzeczek pojawiających się od czasu do czasu między braćmi, a nawet kłopoty związane z handlem w społeczności Ahmadi. Te wszystkie nieporozumienia są powodowane nie trzymaniem się prawdy i uleganiem wymaganiom własnego ego. Dlatego też Obiecany Mesjasz (as) tak duże znaczenie przypisywał prawdzie. Jej przyjęcie i wypowiadanie wymaga od człowieka pewnej pokory, a Bóg lubi ludzi pokornych. Najważniejszą radą pomiędzy tymi zawartymi w powyżej cytowanym fragmencie wypowiedzi Obiecanego Mesjasza (as) są słowa ostrzegające nas, iż wszystko, co sprowadza nas z prostej ścieżki prawdy jest swego rodzaju bożkiem.

Rozmyślanie nad słowami Proroka (saw) i stosowanie je w życiu codziennym

Jeżeli chcemy w pełni skorzystać z Ramadanu musimy wyprostować nasze ścieżki prawdy. Do bram Raju dotrzemy jedynie wtedy, kiedy będziemy rozmyślać nad słowami Proroka (saw) i stosować je w życiu codziennym. Pamiętajmy, że powiedział, iż w czasie postu człowiek musi bardziej dbać o to, co mówi i zachowywać się tak, aby być wzorem dla innych, bo Bóg nie potrzebuje abyśmy głodowali. W Swojej nieskończonej cierpliwości Bóg obdarza nas błogosławieństwami, a w czasie Ramadanu pozwala nam je uzyskać bez żadnych ograniczeń zapraszając nas do wkroczenia do Raju Jego zadowolenia, ale nie jest to możliwe bez przestrzegania prawdomówności w słowach i w czynach. Jeśli tego dokonamy, to jak prowadzeni systemem nawigacyjnym dotrzemy do celu. W przeciwnym razie, pomimo tego, że trwa Ramadan, będziemy zagubieni. Pamiętajmy jednak, że człowiek jest słaby i łatwo zbacza z wyznaczonej drogi – podobnie zachowuje się też system nawigacyjny, który czasami nie pokazuje nowych dróg, wybiera dłuższą trasę, szuka krótszej i każe nam jeździć dokoła, albo kieruje nas w ślepe ulice. Ale jeśli drogi przez nas wybierane i prowadzące nas do Boga są proste, to wiodą nas bezpośrednio do wrót Raju.

W tym Ramadanie każdy z nas musi starać się prostować swoje ścieżki, udoskonalić swoją prawdomówność i usunąć fałsz ze swoich czynów, dążyć do dotarcia do Raju Bożego zadowolenia. Niech Bóg nam na to pozwoli. Hudhur nieco skrócił swoje kazanie, ale o ile Bóg pozwoli będzie je kontynuował za tydzień.

Modlitwy pogrzebowe

Następnie Hadhrat Khalifatul Masih V poinformował zebranych o śmierci jednego ze starszyzny Dżama´at. Choudhry Shabbir Ahmad sahib zmarł 22 lipca w wieku 95 lat. Przez długi okres czasu służył wspólnocie jako Vakilul Maal. Był członkiem starszyzny, który odgrywał w naszej społeczności znaczącą rolę już od czasów Hadhrata Khalifatula Masiha II (ra). Służył Dżama´at całkowicie bezinteresownie i w dniu dzisiejszym możemy cieszyć się owocami jego pracy oraz pracy innych członków starszyzny. Rodzice Shabbir sahiba byli towarzyszami Obiecanego Mesjasza (as). Jako dziecko rozpoczął naukę w Sialkot, ale maturę złożył w Qadian, gdzie przebywał w towarzystwie Hadhrata Khalifatula Masiha II (ra). Potem wrócił do Sialkot na studia. W późniejszym okresie miał okazję pracować z Maulana Sher Ali sahibem przy tłumaczeniu Koranu przepisując teksty na maszynie. Przez pewien czas pracował jako dziennikarz w Lahore. Był poetą, człowiekiem skromnym i uprzejmym uznawanym za uosobienie wszelkich cnót. W 1940 roku pracował w armii i chociaż w 1944 roku poświęcił swoje życie wspólnocie (Łaqf), to Hadhrat Khalifatul Masih II (ra) wezwał go dopiero w 1950 roku. Shabbir sahib zrezygnował wówczas z pracy i przyjechał do Rabwah, gdzie służył jako Vakil Maal aż do dnia swojej śmierci. Miał możliwość służenia Dżama´at od czasów drugiego kalifatu aż po dzień dzisiejszy. Pracował też w organizacjach dobroczynnych. Jedną z jego umiejętności była recytacja poezji, której można było wysłuchać na Dżalsa w Rabwah albo w Wielkiej Brytanii. Hadhrat Khalifatul Masih IV (ra) powiedział mu kiedyś, że jego interpretacja przybliża ludziom atmosferę dawnych zgromadzeń.

Kiedy Shabbir sahib ruszał w drogę zabierał ze sobą slajdy i aparat do ich wyświetlania. Nie lubił długo przemawiać i wolał przekazywać przesłanie ukazując ludziom zdjęcia naszych misji, szkół, szpitali i meczetów. Był narzędziem Tarbijjat [arab. wychowanie religijne] dla naszych członków i prowadzi działalność Tabligh [arab. szerzenie wiary] wśród ludzi spoza Dżama´at. W 2009 roku przyjechał na Dżalsa do Wielkiej Brytanii, aby zaprezentować raport z okazji jubileuszu kalifatu.

Jeden z jego synów jest misjonarzem w USA, a drugi w Rabwah. Trzeci, Fazal Ahmad Tahir sahib, pełni funkcję sekretarza Taliim w Wielkiej Brytanii. Również córki i zięciowie Shabbir sahiba są blisko związani z Dżama´at.

Shabbir sahib miał zwyczaj posyłania naszej literatury swoim krewnym niebędącym członkami wspólnoty Ahmadiyya – był to jeden z jego sposobów prowadzenia Tabligh [arab. szerzenie wiary]. Zawsze uprzejmie i z szacunkiem traktował swoich współpracowników. Jego córka wspomina, iż zamiast udzielać rad i pouczać członków rodziny starał się wskazywać im dobry wzór albo opowiadał przypowieści, które miały ich skłonić do zastanowienia się nad sobą i poprawy. Zawsze wielbił Boga i modlił się z ogromną wdzięcznością.

Hadhrat Khalifatul Masih II (ra) poradzi mu kiedyś, aby w czasie swego Łaqf troszczył się o Dżama´at, jak matka o swoje dziecko. Hudhur dodał, że tą radę powinni wziąć sobie do serca wszyscy, którzy poświęcili życie Dżama´at.

Służąc Dżama´at Shabbir sahib zupełnie nie zważał na swoje osobiste potrzeby, czy potrzeby swojej rodziny. Mówił, że odszedł z domu, aby służyć religii i Bóg Sam postara się, aby ich potrzeby były zaspokojone. Niektóre z jego zachowań mogą być wspaniałą lekcją dla każdego z nas. Pewnego razu oprawiono wszystkie książki należące do Dżama´at i Shabbir sahib stwierdził, iż jedna z jego książek również została przy tej okazji oprawiona. Nie spoczął dopóki nie dowiedział się ile to kosztowało i nie zwrócił kosztu jej oprawienia Dżama´at. Ci, którzy z nim pracowali wspominają, że zawsze udzielał im rad w bardzo delikatny i stosowny sposób oraz powtarzał, że służba na rzecz wiary powinna być pełniona z ogromnym zaangażowaniem i nigdy nie wolno oczekiwać za nią wynagrodzenia. Kiedy jego inspektorzy ruszali w drogę mówił im, aby nieśli przesłanie korzystając ze słów Kalifa czasu.  Przypominał im też, że w takiej podróży są przedstawicielami Dżama´at i powinni zwracać uwagę na to, co mówią i jak się zachowują.

Hudhur powiedział, iż mógł tu jedynie pokrótce przedstawić postać człowieka, z którym kiedyś pracował. Dodał, iż Shabbir sahib miał wiele zalet, pracował bardzo sumiennie i z życzliwością. Jego więź z kalifatem była bardzo silna. Był wspaniałym pomocnikiem Kalifa, za którego zawsze gorliwie się modlił. Niech Bóg go wywyższy i obdarzy Dżama´at wieloma jemu podobnymi osobami.

Hudhur poinformował również o śmierci innych osób i powiedział, że po modlitwie piątkowej poprowadzi in absentia modlitwy pogrzebowe w ich intencji.

Maqbool Ahmad Zafar sahib, który był misjonarzem zmarł 25 lipca. Służył jako nauczyciel arabskiego w Dżamia. Był człowiekiem wykształconym i posiadał wszystkie zalety Łaqfe Zindagi [człowieka, który poświęcił życie dla wiary]/ murabiego[nauczyciel]. Niech Bóg zapewni jego rodzinie wytrwałość i wywyższy go w życiu przyszłym.

Maraj Sultana sahiba była żoną derwisza. Była to odważna kobieta, która służyła jako sekretarz główny Lażna w Qadian. Niech Bóg ją wywyższy.

Maryam Sultana sahiba była żoną dr Muhammad Ahmad Khan sahiba. Zmarła 18 lipca. Była ciężko pracującą kobietą bardzo gorliwą w działalności Tabligh. Po męczeńskiej śmierci męża w Lahore w 1957 roku wykazała się wielką odwagą i zdecydowaniem. Kiedy oddano jej jego ciało została sama z małymi dziećmi i nikt jej nie wspierał, ani nie pocieszał. Jej mąż był muusi i podjęła decyzję o jego pogrzebie. Wynajęła ciężarówkę i razem z dziećmi zawiozła jego ciało do Dżama´at. Bardzo dobrze wychowała swoje dzieci. Niech Bóg w Swojej łasce nadal powołuje sługi Ahmadiyyat spośród jej dzieci i wnuków. Niech Bóg ją wywyższy.


Czytaj

Udostępnij