Moje twierdzenie o Obiecanym Mesjanizmie - Mirza Ghulam Ahmad
W imię Allaha Miłosiernego Litościwego
Nie ma innego Boga oprócz Allaha i Muhammad jest Jego Posłańcem
Muzułmanie którzy wierzą w Mesjasza,
Hazrat Mirza Ghulam Ahmad Qadiani (as)

Mesjasz i Mahdi:

Moje twierdzenie o Obiecanym Mesjanizmie – Hadhrat(arab. Jego Ekscelencja) Mirza Ghulam Ahmad twierdził, że jest Mesjaszem i Mahdim, którego nadejście było przepowiedziane w Koranie i Hadisach.

twierdzenie o Obiecanym MesjanizmiePoniżej znajduje się artykuł napisany przez Obiecanego Mesjasza (as), pochodzący z  Review of Religions, wrzesień 1904 (Vol.3, nr 9).

Panowie, chciałbym wypowiedzieć się na temat moich własnych twierdzeń, które opublikowałem w tym kraju. Rozsądek i historia świadczą o fakcie, że kiedy ciemność grzechu przyćmi ziemię; kiedy wszelkiego rodzaju występki zapanują na świecie a zło weźmie górę nad dobrem; gdy wrażliwość duchowa ogłuchnie; gdy ziemia jest coraz bardziej zanieczyszczona niemoralnymi praktykami, a miłość do Boga staje się odrętwiała w sercach ludzi, zaczyna wiać trujący wiatr. Miłosierdzie Boga nakazuje wtedy, aby życie ponownie zostało tchnięte w martwe serca, a ziemia powinna być pośpiesznie oczyszczona. Tak jak istnieją pory roku w fizycznym świecie, tak samo istnieją duchowe rewolucje w świecie duchowym. Jesienią drzewa tracą zieleń i świeżość, są pozbawione liści i gałęzi. Wyglądają jak człowiek, będący na ostatnim etapie gruźlicy, który traci całe swoje ciało i krew, lub jak trędowaty, którego twarz jest zniekształcona przez działanie trądu, a jego kończyny odpadły.

Nasze czasy są początkiem wiosny. Martwota jesieni była doświadczana w Pendżabie w czasie, kiedy kraj ten był pod wpływami Sikhów. Wiedza już wtedy całkiem zanikła, a ignorancja stała się powszechna. Książki religijne stały się tak rzadkie, że nie można było ich nigdzie znaleźć, tylko za wyjątkiem zbiorów należących do kilku arystokratycznych rodzin pozostających niezachwianymi od ucisku Sikchów. Po nocy Sikchów nastąpił dzień brytyjskiego panowania, który przyniósł nam bezcenne błogosławieństwo i pokój. Prawda jest taka, że w odniesieniu do ogólnego pokoju i bezpieczeństwa panujących w kraju oraz wygód, którymi prawdziwie cieszymy się, jest niesprawiedliwością porównywanie dni władzy Sikchów nawet z nocami Rządu Brytyjskiego. Czas, w którym żyjemy jest czasem fizycznych jak również duchowych błogosławieństw. A to, co już pojawiło się jest oznaką bogactwa zbiorów, z których możemy wciąż czerpać.

Prawdą jest również, że będąc początkiem nowego wieku, okres ten prezentuje różne twarze. Niektóre z nich są ohydne, bo kroczą sprzeciwiając się sprawiedliwości, cnocie i prawdziwej wiedzy o Bogu. Podczas gdy inne są piękne i jest w nich widoczny połysk sprawiedliwości i bojaźni Boga. Nie ma wątpliwości, że Rząd Brytyjski podjął wielki trud, szerzenia w tym kraju oświaty oraz podniesienia poziomu nauki i wiedzy. Prasy drukarskie mnożą egzemplarze książek w stopniu nieosiągalnym w poprzednich wiekach powodując ich ogólną dostępność. Tak ogromne rozpowszechnianie wiedzy ujawniło wiele pozostających w ukryciu bibliotek i rzuciło światło publikacji na wiele rzadkich manuskryptów, zmieniając tym samym obraz całego społeczeństwa.

Ramię w ramię z rozwojem nauki i rozpowszechnianiem wiedzy tu omawianej szedł ciągle opadający poziom stosowanej w praktyce moralności, a roślina ateizmu zapuściła głębokie korzenie w większości serc. Nie ma wątpliwości, co do korzyści i błogosławieństw, jakie przyniosły nam brytyjskie rządy. Nikt nie może zakwestionować niezrównanego pokoju i wolności, które ustanowiono w tym kraju. Jednak większość ludzi nie uczyniła właściwego użytku z tych swobód. Zamiast być wdzięcznymi Bogu za Jego wielkie zobowiązanie umiejscowienia nas pod łagodnymi rządami takiej spokojnej i życzliwej władzy, większość ludzi całkowicie zaniedbała i stała się obojętna wobec Boga całkowicie absorbując się zajęciami i troskami tego świata, tak całkowicie, jakby świat doczesny był ich stałym miejscem zamieszkania i jakby nie pozostawali pod władaniem żadnej Wyższej Mocy czy też nie podlegali żadnym zobowiązaniom w stosunku do Boga. Jak to się dzieje zazwyczaj, wraz z pokojem, przestępczość stała się bardziej rażąca, a ze względu na wzrost w dniu codziennym zatwardziałości serca i obojętności, kraj stanął w obliczu niebezpieczeństwa. Ignoranci jak dzicy popełniają najbardziej brutalne i haniebne czyny, a każda warstwa społeczna jest mniej lub bardziej zaangażowany w szerzenie zła. Domy publiczne są o wiele bardziej uczęszczane niż sklepy, a liczba zawodów zaangażowanych w otwartą niemoralność codziennie wzrasta, podczas gdy miejsca kultu są wykorzystywane wyłącznie do wykonywania pozbawionych życia i wartość obrzędów. Podsumowując, miał miejsce gwałtowny wybuch zła i nieprawości, które jak powódź niszczą wszystkie wały i zmiatają z powierzchni całe wioski w ciągu jednej nocy, niszcząc tym samym wszelkie bariery grzechu. Głęboka ciemność rozprzestrzeniła się na całym świecie osiągając punkt, w którym musi być odnowiona i zostać obdarowaną światłem z nieba lub zostać całkowicie zniszczona, obrócona w nicość. Prorocze obwieszczenia pozwalają zrozumieć, że ​​koniec znajduje się jeszcze tysiąc lat przed nami. Co więcej, nowy fizyczny porządek tego świata, który został ukształtowany przez liczne odkrycia i wynalazki minionego i obecnego wieku, wyraźnie wskazuje na podobne pozytywne zmiany w duchowym systemie świata. Istnieje napierająca konieczność takiej duchowej reformy, bowiem duchowo świat stoi na krawędzi zagłady i jest tak zdeprawowany, że gniew niebios musi zapłonąć przeciw niemu. Siła ludzkich namiętności rośnie zbyt mocno, podczas gdy duchowość został zupełnie osłabiona a światło wiary ugaszone. Światło musi, zatem spłynąć z nieba by rozbić chmury ciemności, które wiszą nad tym światem, gdyż, jak widzimy codziennie, mrok nocy nie zostanie zażegnany dopóki niebiańskie światło nie rozbłyśnie. Ponieważ istnieje niebiańskie światło, które rozjaśnia zakątki ziemi, jest też niebiańskie światło, które oświetla zakątki serca, prawdziwość obu tych praw jest oczywista.

Odkąd Bóg stworzył człowieka niezmiennym, Bożym prawem jest to, że rzuca On Swoje światło na ludzkość przez jednego z pośród ludzi by mogło nastać zjednoczenie i zgoda wśród nich. Osoba wybrana w ten sposób, otrzymuje od Boga światło doskonałej Boskiej wiedzy. Pije do syta przy fontannie Jego doskonałej miłości. On mówi przez nią. Chodzi doskonałą drogą Jego zadowolenia i otrzymuje głęboko osadzony zapał przyciągania innych ludzi do światła, wiedzy i miłości, które zostały mu przyznane. W ten sposób przyciągnięci ludzie uczestniczą w jej wiedzy, ze względu na ich ścisły związek z nią, zaś ludzie są utrzymywani z dala od grzechu i prowadzeni ścieżką pobożności, bojaźni bożej, sprawiedliwości i cnotliwości.

Zgodnie z tym uświęconym prawem, Wszechmogący Bóg przepowiedział przez usta swoich proroków, że po blisko sześciu tysiącach lat od czasów Adama (as) gdy zapanuje na ziemi wielka ciemność, niepowstrzymana powódź namiętności sprawi, że miłość do Boga osłabnie, a podłość zdominuje świat. Wtedy Bóg tchnie w duszę człowieka prawdę, miłość i wiedzę duchową na obraz Adama (as). A będzie on nazywany Mesjaszem, ponieważ Bóg sam namaścił jego duszę maścią Jego miłości. Ten Mesjasz, który na podstawie obietnicy Boga dotyczącej jego pojawienia się, nazywany jest w świętych księgach Obiecanym Mesjaszem, stanie, jak jest to przepowiedziane, przeciwko szatanowi. Pomiędzy nim i owym złem będzie potężny bój – ostateczna walka między dobrem a złem. Z powodu tej duchowej walki szatan przywiedzie wszystkich swoich pomocników na pole bitwy, zbierze wszystkie swoje siły i wykorzysta wszystkie swoje zasoby. Nigdy wcześniej taka walka między dobrem i złem nie miała miejsca. W tym dniu wszystkie sztuczki szatana oraz środki, przy pomocy których może ludzi wprowadzać w błąd zostaną wyczerpane. Po ciężkiej walce, Mesjasz Boga cofnie siły ciemności, a chwała, majestat, jedność i świętość Boga, będą głoszone na ziemi przez tysiąc lat -nastąpi to dnia siódmego jak wynika z świętych ksiąg Boga. Wtedy nastąpi koniec. Jestem Mesjaszem: niech ten, kto ma taką wolę, zaakceptuje mnie.

Niektórzy będą się tutaj bawić wątpliwościami, co do istnienia szatana. Będą zastanawiać się nad wzmianką o szatanie i jego zastępach. Ci niech pamiętają, że serce każdego człowieka składa się z dwóch biegunów, przyciągania do dobra oraz przyciągania do zła. Pierwszy z nich jest przypisany w prawie islamskim do anioła lub ducha dobroci, a drugi do szatana lub złego ducha. Człowiek jest czasem skłonny do zła, a czasem do dobra. Rozumie się przez to bój między dobrem a złem. Myślę, że wielu ludzi obecnych na tym spotkaniu, słysząc moje oświadczenie o Obiecanym Mesjanizmie i objawieniu Bożym, nazwie mnie kłamcą i będą patrzeć z góry na moje oświadczenie. Nie potępiam ich, tak było bowiem od początku. Każdy posłaniec Boga we wczesnym stadium swojej misji musi usłyszeć od swego ludu słowa lżenia, urągania i pogardy. Można powiedzieć szczerze, że prorok posiada honor, z wyjątkiem wczesnego etapu swojej misji proroka.

Prorok (saw) i Posłaniec Boga, któremu Koran został objawiony, i który obwieścił nam prawo będące kulminacją wszystkich praw (dumni jesteśmy mieniąc się jego wyznawcami) był przyjęty przez swój lud w ten sam sposób. Przez trzynaście lat cierpiał prześladowania i tortury z rąk wrogów w samotności i bezradny. Przyjmował ich szyderstwa, obelgi, zniewagi i zamachy z największą cierpliwość i wyrozumiałością – wszystkie te okrucieństwa osiągnęły swe apogeum, którym było wypędzenie go z Mekki. Kto wiedział wówczas, że przeznaczeniem samotnego człowiek jest stać się przewodnikiem i przywódcą milionów istot ludzkich? Takie jest Boże prawo, że ten, posłany przez Boga jest najpierw wyśmiewany i pogardzany. Istnieje niewielu, którzy od początku rozpoznają Posłańców Bożych. Tak więc muszą oni cierpieć z rąk ignorantów i znosić wszystkie rodzaje grubiaństwa, ordynarności, obelg, kpin, pomówień, aż do czasu, kiedy Bóg otworzy serca ludzi prowadząc do ich akceptacji.

Takie jest moje twierdzenie. Ale dziełem, dla którego Bóg Wszechmogący powołał mnie do funkcji Obiecanego Mesjasza, jest to, że powinienem usunąć wyobcowanie, które zaistniało pomiędzy Bogiem a człowiekiem i przywrócić połączenie człowieczej czystości i miłości z jego Bożym mistrzem. Zostałem powołany, żeby położyć kres wojnom religijnym i położyć podwaliny pokoju, zgody i braterskich uczuć między ludźmi. Żebym wydobył na światło prawdy religijne, które od dawna były ukrywane przed oczami śmiertelnika. Żebym pokazał prawdziwą duchowość poprzez rozproszenie ciemności ludzkich namiętności sprzed jego twarzy. Żebym mógł zamanifestować działanie Bożych możliwości wewnątrz człowieka poprzez modlitwę i skupienie. A najważniejsze, że powinienem przywrócić czystą i chwalebną jedność Boga, która jest wolna od wszelkiego rodzaju szirk [przyp. tłumacz. arab. przypisywanie Bogu partnerów] nawet tych, które odeszły już w niepamięć. Wszystko to zostanie dokonane nie dzięki mojej mocy, ale poprzez potężną moc Tego, który włada niebem i ziemią. Widzę, że z jednej strony Wszechmogący Bóg wyszkolił mnie w Jego głębokiej wiedzy i uczynił mnie odbiorcą Jego objawienia oraz udzielił mi gorliwości i zapału do wprowadzenia tych reform, a z drugiej strony, On sam przygotował serca, które są gotowe przyjąć moje słowa.

Widzę, że potężna rewolucja miała miejsce na świecie od czasu, kiedy zostałem powołany przez Boga Wszechmogącego na to niebiańskie stanowisko. Podczas gdy w Europie i Ameryce doktryna boskości Jezusa jest odrzucona przez wszystkich rozsądnych myślicieli, w Indiach kult bożków szybko rozwija się usuwając grunt spod nóg ich wyznawcom. Choć ludzie ci są jeszcze nieświadomi prawdziwej duchowości zadowalają się kilkoma słowami, w których zawarty jest formalny wyraz ich przekonań, porwali na kawałki wiele więzi, co doprowadziło ich do niewiary, a teraz istnieją jakby stali na progu jedności. Mam nadzieję, że w najbliższej przyszłości łaska Boża chwyci wielu z nich za rękę i umieści ich w twierdzy jedności zapewniającej pokój i bezpieczeństwo, gdzie przynależna jest człowiekowi doskonała miłość i doskonała bojaźń Boża oraz doskonała wiedza pochodząca od Niego. Nie jest to tylko pobożnym życzeniem, bowiem Wszechmogący Bóg przekazał mi dobrą nowinę, która pozwala mi żywić taką nadzieję. Manifestacja tego niebiańskiego rozporządzenia została dokonana w tym kraju tak, by wkrótce ludzie gromadzili się w jednej owczarni, a noc niezgody i wrogości mogą wkrótce zostać zamienione na jasny ranek pokoju i zgody.

To, że różni ludzie zostaną ostatecznie uczynieni jednym narodem, jest powszechną nadzieją wszystkich odłamów religijnych. Chrześcijanie sądzą, że nadchodzi czas, kiedy wszystkie narody ziemi zaakceptują doktrynę Boskości Jezusa (as). Żydzi żywią nadzieję, że ich Mesjasz wkrótce pojawi się i uczyni ich spadkobiercami całej ziemi oraz doprowadzi aryjczyków do judaizmu. Islamskie proroctwa dają nadzieję na przybycie Mesjasza, który uczyni islam dominującą i uniwersalną religią świata, a obiecane nadejście nie przekroczy czasu poza początek 14 wieku po Hidżra wg kalendarza muzułmańskiego [przyp. tłumacz. początek XX wieku]. W tej chwili Pundyci [przyp. tłumacz. mędrcy hinduscy] z Sanatan Dharm z niecierpliwością czekają na nadejście avatar, który rozprzestrzeni prawdziwą wiarę na całym świecie. Arjowie, choć nie wierzą w żadne proroctwo, podzielają te uniwersalne poglądy i starają się szerzyć religię Arjów na Wschodzie jak i na Zachodzie. Również religia buddyjska nie odstaje od tego nurtu, bowiem również wykazuje oznaki aktywności i reformy. Ale co jest najbardziej niezwykłe, i może wzbudzać śmiech, to fakt, że w tym współzawodnictwie religii w wyższości jednych nad innymi nie pozostaje obojętna nawet najmniejsza sekta. Podsumowując, współzawodnictwo religii bardzo wzrosło i każda sekta jest inspirowana zapałem do poczynienia zapożyczeń z innych wyznań. Wzburzenie panuje w świecie religii, większe niż to porównane z burzą na morzu. I tak jak bałwany staczają się w dół jedne na drugie, tak i czynią obecnie różne wyznania.

Sytuacje opisane powyżej prowadzą do jednego wniosku, że nadszedł czas, w którym Wszechmogący Bóg wyraził wolę zebrania wszystkich ludzi w jednej owczarni. W odniesieniu do tego właśnie czasu, Mówi w Koranie:

 A tego dnia pozwolimy, aby niektórzy z nich natarli na drugich, i będzie słychać głos trąb. Wówczas wszystkich ich zbierzemy. (18:100)

Czytając powyższy werset wraz z wersetami poprzedzającymi, jego właściwe znaczenia wydaje się być następujące: kiedy nastanie gorące współzawodnictwo między różnymi religiami pozostającymi w zgiełku jak fale oceanu, wtedy Bóg Wszechmogący powoła do istnienia nowy system, który będzie w stanie skupić wokół siebie wszystkie sposobne serca. Wtedy poznają czym jest (prawdziwa) religia, nowe życie, dusza prawdziwej sprawiedliwości zostanie tchnięta w nich i będą dopuszczeni do picia przy fontannie z prawdziwej wiedzy Boga. Niezbędnym jest, aby ten świat nie zakończył się, dopóki proroctwo, które zostało ogłoszone przez Koran 1300 lat temu, zostało wypełnione.

Koran wspomniał wiele innych znaków ubiegłych wieków, gdy wszyscy ludzie będą zebrani w jednej religii. Na przykład: rzeki będą powszechnie dzielone na kanały; ziemia ukaże swe ukryte skarby minerałów; nastąpi rozwój nauki i wynalazków; powstaną możliwości techniczne (w odniesieniu do maszyn drukarskich)pomnażania książek w dużych ilościach. Zostaną wynalezione środki transportu, które spowodują, że wielbłądy staną się bezużyteczne a ludzie z łatwością będą przemieszczać się z miejsca na miejsce. Sposoby komunikowania się ludzi i przepływ informacji staną się łatwe. A zaćmienie słońca i księżyca pojawi się w określonych terminach w miesiącu Ramadan. Po wszystkich tych znakach Bożego miłosierdzia nastąpi kolejny, który wskazuje na gniew niebios, będzie to rozszalała niszczycielska plaga, która dotknie każde miasto i wieś, całkowicie niszcząc jedne i pozostawiając inne w stanie częściowego wyludnienia. Bóg będzie wówczas w wielkim gniewie, ponieważ zaprzeczono znakom, które On zamanifestował rękoma Swojego Posłańca, zaś Apostoł, którego On posłał został odrzucony i nazwany oszustem.

Wszystkie znaki wymienione wyżej, które Koran opisał jako znaki pojawienia się Obiecanego, zostały spełnione w tym wieku. Dlatego istnieje wyraźnie wytyczona ścieżka dla każdego, kto zechce, korzystając z rozsądku i rozumu, zaakceptować mnie, ponieważ wszystkie znaki zapowiadające pojawienie się Obiecanego Mesjasza zostały objawione mi przez Boga. Oprócz znaków wymienionych powyżej, w odrębny sposób Koran określa, czas pojawienia się Obiecanego Mesjasza. Dowiadujemy się tam, że jeden dzień u Boga jest równoważny tysiącu lat, jak jest wskazane w wersecie:

Wymagają od ciebie abyś przyspieszył karę, lecz Allah nigdy nie złamie swej obietnicy. I zaprawdę, jeden dzień u twego Pana to czasami tysiąc lat waszego liczenia.(22:48)

Dlatego, siedem dni określonych w Koranie wskazują siedem tysięcy lat, które odpowiadają obecnej erze od Adama do końca, o czym mówi się w świętych księgach Boga. Nie chcę powiedzieć, że siedem tysięcy lat, to cały czas od początku do końca świata, bowiem z Koranu wynika, że świat istniał przed Adamem. Oczywiście nie możemy określić jakie ludy i gdzie żyły na ziemi, ponieważ nie posiadamy wiedzy o szczegółach. Ale wydaje się, że jeden cykl tego świata trwa siedem tysięcy lat – siedem dni, a każdy dzień stoi za tysiąc lat. Nie możemy powiedzieć, przez ile takich cykli świat przeszedł do tej pory i ilu Adamów odeszło przed „naszym własnym” Adamem (as) [ przyp.tłumacz. od tego Adama, od którego początek wzięła nasza cywilizacja]. Jako że Bóg zawsze był Stwórcą, dlatego wierzymy, że Jego stworzenia musiały istnieć zawsze, w takiej czy innej formie, choć trudno jest nam określić poszczególne formy. W tej kwestii także pobłądziła doktryna wiary chrześcijańskiej. Chrześcijanie wierzą bowiem, że świat, niebo i ziemia, zostały stworzone zaledwie sześć tysięcy lat temu, i że do tego czasu tworząca moc Boga zawsze pozostawała niewykorzystywana. Nie sądzę, aby rozsądnie myślący człowiek mógł zaakceptować taką doktrynę, która w istocie jest jawnym absurdem. Koran, z drugiej strony uczy nas doktryn, których prawda nigdy nie może być kwestionowana. Uczy nas, że Bóg zawsze był Stwórcą i zawsze będzie Stwórcą, a jeśli zechce, może On zniszczyć niebiosa i ziemię i uczynić je na nowo miliony razy. Powiedział nam, że czas od Adama, który jest naszym przodkiem, do końca tego cyklu, to okres siedmiu tysięcy lat, który jest jak siedem dni u Boga. Prorok Muhammad, niech pokój i błogosławieństwa Boga będą z nim, pojawił się w piątym tysiącleciu po Adamie lub piątego dnia tego cyklu. Jest to wyszczególnione w rozdziale [ przyp. tłumacz. sura] zatytułowanym Asr [przyp. tłumacz.  arab. Wiek], którego litery zgodnie z zasadami numerologii, przedstawiają liczbę lat, które upłynęły od Adama (as) do czasu objawienia wspomnianego rozdziału Prorokowi (saw). Według tych obliczeń, już sześć tysięcy lat upłynęło od Adama (as), a okres tysiąca kolejnych lat dokończy ten cykl.

Koran, jak i poprzednie księgi wskazują, że ​​Wysłannik Boga, który pojawi się w ostatnim wieku na podobieństwo Adama (as) i będzie nazwany Mesjaszem, narodzi się w ostatnich dniach szóstego tysiąclecia licząc od Adama (as), jako że Adam (as) urodził się pod koniec szóstego dnia. Znaki te są wystarczające, aby doprowadzić myślący umysł do prawdziwego wniosku. Siedem tysiącleci tego cyklu dzieli się według naprzemienności występowania okresów zła lub dobra. Każdy nieparzysty tysiąc następujący po tysiącu lat panowania szatana jest czasem przewagi cnoty i prawdziwego przewodnictwa. Tak więc w piątym tysiącleciu urodził się dla odrodzenie świata Prorok Muhammad(saws), a szatan został zakuty w łańcuchy. Po nim nastąpiło szóste tysiąclecie, od początku 4 do 14 wieku [przyp. tłumacz. według kalendarza muzułmańskiego], w którym szatan był wypuszczony i dominowało zło. Teraz nastało siódme tysiąclecie, co jest czasem Boga i Jego Mesjasza oraz dobra i cnoty, prawdziwej wiary i odnowy ludzkości, sprawiedliwości i głoszenia Jedności Boga i czczenia Go. Wraz z wejściem świata w siódme millennium, żaden inny Mesjasz nie może postawić stopy na ziemi, bowiem jego czas już minął. Prawdziwym Mesjaszem jest ten, który pojawił się w wyznaczonym czasie i obwieścił swoje pojawienie się światu. Wszystkie te proroctwa są zawarte w Koranie, były też wypowiedziane przez wcześniejszych proroków. W rzeczywistości, żadne inne proroctwo nie zostało wypowiedziane z taką częstotliwością i siłą jak proroctwo odnoszące się do pojawienia się Mesjasza w Dniach Ostatnich i do zła Antychrysta.

Niektórzy ludzie uważają, że proroctwa odnoszące się do pojawienia się Obiecanego Mesjasza zawarte są jedynie w hadisach [przyp. tłumacz., arab. relacjach przytaczających wypowiedzi i praktykę Proroka Muhammada (saws)], a nie w Koranie. A zatem, domagają się dowodu ze Słowa Bożego. Refleksja nad słowami Księgi wystarczy, aby przekonać każdego rozsądnego człowieka, że proroctwo to zawarte jest w najczystszych słowach w Koranie. W rozdziale zatytułowanym Tahrim, wskazano, że niektórzy spośród muzułmanów będą nazywane Ibn-i-Marjam (Synami Marii). Bowiem w rozdziale tym Maria reprezentuje tych wierzący muzułmanów, w których został tchnięty Boży Duch. Oznacza to, że wierni, którzy przestrzegają całkowitego posłuszeństwa wobec Bożych przykazań i upodobnią siebie do Marii, zostaną nagrodzeni przez Boga poprzez uczynienie ich na wzór Chrystusa. W odniesieniu do tego, Wszechmogący Bóg mówi o mnie w objawieniu opublikowanym w Barahin-i-Ahmadiyya: ,,O Mario! Wejdźcie ty i twoi przyjaciele do raju” i znowu: ,,O Mario! Tchnąłem w ciebie duszę prawdy „(w ten sposób symbolicznie Maria została nasycona prawdą) i ostatnie: ,,O Jezusie! Spowoduję, że umrzesz śmiercią naturalną, a potem wzniosę cię do Siebie”. Jestem tu tytułowany Jezusem Chrystusem, jakby wzniesionym z godności Marii do godności Chrystusa. Tak więc obietnica zawarta w Tahrim została spełniony we mnie, a ja jestem nazywany przez Boga synem Marii.

Następnie, w rozdziale[przyp. tłumacz. sura] zatytułowanym Nur (Światło), Wszechmogący Bóg mówi, że następcy Proroka (saw) zostaną powołani wśród muzułmanów, tak jak zostali powołani po Mojżeszu.

Allah obiecał tym z was, którzy wierzą i spełniają dobre uczynki, że z pewnością uczyni ich Spadkobiercami na ziemi, tak jak uczynił Spadkobierców spośród tych, którzy byli przed nimi. On obiecał im też, że z pewnością ustanowi dla nich ich religię, którą dla nich wybrał. Obiecał im, że z pewnością w zamian da im bezpieczeństwo i pokój w następstwie ich strachu. Będą Mnie czcić i nie będą przypisywać Mi niczego. Wtedy jeśli kto po tym nie będzie wierzył, będzie buntownikiem. (24:56)

Z Koranu wynika również, że islam będzie świadkiem dwóch straszliwych klęsk, które mogły zagrozić jego istnieniu. Jedna z nich spadła na islam wraz ze śmiercią Proroka Muhammada(saw) i została oddalona, zgodnie z Bożą obietnicą, na rękach Abu Bakr (ra), pierwszego Khālīfa.

Druga katastrofa według Koranu będzie złem wykutym przez Antychrysta podważającym to, co ukaże Obiecany Mesjasz. Do tego oto wielkiego zła odnoszą się końcowe słowa Fatihah [przyp. tłumacz. pierwsza sura Koranu], które każdy muzułmanin powtarza w swoich modlitwach. Do tego czasu ciężkich doświadczeń odnosi się proroctwo zawarte w powyższym wersecie (24: 56) sury Nur zaraz po słowach, w których obiecani są następcy Proroka Muhammada(saw). W tych słowach Bóg Wszechmogący mówi nam, że w ostatnim wieku, kiedy islam zostanie wstrząśnięty tak bardzo, że pojawi się obawa o jego całkowite zmiecenie z powierzchni ziemi, Bóg przywróci go ostatecznie na ziemi i przyzna muzułmanom bezpieczeństwo po owym wielkim strachu. W tym samym celu Koran wypowiada się w innym miejscu:

On jest tym, Który zesłał Swego Posłańca z przewodnictwem i religią prawdy, aby mogła ona zwyciężyć każdą inną religię [t.j. w czasie Obiecanego Mesjasza], nawet gdyby bałwochwalcy ją odrzucali. (9:33)

Ponownie, werset:

Zaprawdę, to My zesłaliśmy Napomnienie i najpewniej My jesteśmy jego Strażnikiem. (15: 10)

Odnosi się również do czasu Obiecanego Mesjasza, bowiem mówi o zesłaniu objawienia, które zostało dokonane przez Proroka (saw). Mówi także o ochronie objawionego słowa (Koranu) przed jego wrogami w czasie, kiedy będzie zagrożone lub doprowadzone do zaniku, która to ochrona objawionego słowa jest właśnie funkcją Obiecanego Mesjasza. Podsumowując w skrócie (ponieważ szczegółowe dowody nie mieściłyby się w granicach wykładu) wskazałem na wersety, w których mowa jest w prostych słowach lub za pomocą aluzji, o pojawieniu się Obiecanego Mesjasza. Są to wystarczające dowody dla każdego, kto szuka poparcia moich twierdzeń w Koranie, w taki sam sposób, w jaki poszukuje dowodów na potwierdzenie słów Proroka Muhammada(saw) czy Jezusa Chrystusa (as) w poprzednich księgach. Jeśli te proroctwa nie są uznawane za wystarczające, należy również przyznać to samo w przypadku wcześniejszych proroctw zawartych w Torze dotyczących pojawienia się Jezusa (as) czy Proroka Muhammada(saw). Bowiem, jeśli słowa poprzednich proroctw nie są wystarczająco jednoznaczne, nie są też takie w przypadku tych ostatnich proroctw. To właśnie w tym, Żydzi pobłądzili w kwestii uznania dwóch proroków, Jezusa i Muhammada, niech pokój i błogosławieństwa Boga będą z nimi. Gdyby na przykład, w proroctwach przepowiadających pojawienie się Proroka Muhammada(saw) stwierdzono w prostych i jednoznacznych słowach, że urodzi się w Mekce, że jego imię będzie Muhammad, że jego ojciec i dziadek będą znani odpowiednio jako Abdullah i Abdul Muttalib, że będzie pochodził z Izmaelitów, że ​​będąc prześladowany w Mekce ucieknie do Medyny i że narodzi się wiele lat po Mojżeszu (as), żaden Żyd nie mógłby się go wyprzeć. Trudności w przypadku proroctwa odnoszącego się do powołania Jezusa Chrystusa (as), są jeszcze większe i to na tej podstawie Żydzi po dziś dzień uważają się za usprawiedliwionych, odrzucając Jezusa (as). W proroctwach tych jest jasno stwierdzone, że ​​Eliasz [przyp. tłumacz. Prorok Jan (as)] pojawi się ponownie przed nadejściem prawdziwego Mesjasza i proroctwa przedstawiające ten warunek zawarte są w objawionych księgach. Ponieważ Eliasz (as) nie pojawi się ponownie, zatem twierdzenie Jezusa (as) o Mesjanizmie nie może być uznane przez żydów za prawdziwe. W obliczu tych wątpliwości, Jezus (as) odpowiedział, że pojawienie się Eliasza miało symbolizować pojawienie się kogoś podobnego do niego, a nie jego samego. Jednak to wyjaśnienie zostało odrzucone przez żydów jako bezpośrednio przeciwne do Słowa Bożego, które mówiło nie o pojawieniu się podobnego do Eliasza, ale o nadejściu samego Eliasza (as). Rozważania te pokazują wyraźnie, że proroctwa odnoszące się do pojawienia się proroków Boga są zawsze głębokie, tak, aby mogły one służyć odróżnieniu sprawiedliwych od niegodziwych.

Nie jest to jednak wszystko, co mogę powiedzieć na poparcie mojego twierdzenia. Twierdzenie oparte na prawdzie nie jest udziałem tylko jednego rodzaju dowodów, ale jak prawdziwy diament świeci pełnym blaskiem we wszystkich jej aspektach. Takie jest moje twierdzenie o Obiecanym Mesjanizmie. Jego prawda świeci pełnią blasku, bez względu na to, z jakiego punktu widzenia jest rozpatrywana. Moje twierdzenie o byciu posłanym przez Boga i będącym odbiorcą Bożego objawienia, datuje się na okres ponad 27 lat i zostało opublikowane w książce pod tytułem Barahin-i-Ahmadiyyah dwadzieścia cztery lata temu. Taki nieprzerwanie długotrwały szereg kłamstw jest nie do pomyślenia. Jakkolwiek wielkim kłamcą może być człowiek, nie może on być winny wymyśleniu kłamstwa dotyczącego całego świata trwającego przez tak długi okres czasu. Co więcej, Bóg Wszechmogący nie wspomaga oszusta. Zastanówcie się nad osobą, kto z każdym nowym dniem wymyśla nowy fałsz i stwarza nowe kłamstwo imitujące słowa proroctwa udając, że są one inspiracją, którą otrzymał od Boga lub Słowo Boże od Wszechmocnego, zaś Bóg wie, że osoba ta jest wielkim kłamcą i oszustem w tym, co mówi każdego dnia. Zastanówcie się, czy Bóg udzieliłby pomocy takiemu przeklętemu, czy uczyniłby go jałowym? Czy rozwijałby i pomnażał liczbę jego wyznawców przez długie lata oraz udaremniał pragnienia i plany wrogów obracając je w niwecz. Jednak przez 27 lat, otrzymywałem bez przerwy pomoc od Boga, a liczba moich zwolenników stale wzrastała pomimo bardzo silnej opozycji. Czyż te fakty nie wskazują na mnie, jako na tego prawdziwego?

Jest jeszcze jeden argument, który rozstrzyga ostatecznie o prawdziwości mojego twierdzenia. Dwadzieścia cztery lata wcześniej, kiedy byłem całkowicie nieznany światu i mieszkałem w „rogu samotności”, Wszechmogący Bóg objawił mi pewne proroctwa dotyczące mojego przyszłego życia, które były w owym czasie i okolicznościach opublikowane w Barahin-i-Ahmadiyyah. Zwracając się do mnie Wszechmogący Bóg tak mówił:

,,O mój Ahmadzie, ty zgodnie z moim życzeniem i ty ze Mną. Twój sekret jest moim sekretem. Tyś do mnie jak Moja Jedność, więc nadszedł czas, kiedy powinieneś być wspierany i poznany wśród ludzi. Ty masz w mojej obecności godność, której świat nie zna. Bóg pomoże ci we wszystkich dziedzinach. Ty masz godność w mojej obecności i wybrałem ciebie dla Siebie i sprawię, że wielu ludzi podąży za tobą i będą ci posłuszni i uczynię cię przewodnikiem dla nich. Będziemy inspirować ludzi z nieba, aby ​​mogli pomagać tobie. Pomoc przyjdzie do ciebie z głębokich i odległych ścieżek. Ludzie będą przybywać do ciebie z odległych zakątków świata. Dlatego też, spotykając ich nie powinieneś odwracać się od nich lub okazywać znudzenia z powodu ich wielkiej liczby, ale przyjmij ich z życzliwością i uprzejmością. I módl się do Boga: ,,O Panie, nie zostawiaj mnie samego, a Ty jesteś najlepszy z dziedziców.” Bóg pozyska dla ciebie towarzyszy „dywanika” [ przyp. tłumacz. w sensie modlitwy], a czy wiesz, kim są towarzysze „dywanika”. Widzisz łzy płynące z ich oczu, a oni mówią: ,,O Panie, słyszeliśmy głos, który wzywa do wiary w Boga’’. Zaprawdę, uczynię cię moim namiestnikiem na ziemi, ludzie będą mówić o tobie pogardliwie, ,,Skąd jesteś i jak otrzymałeś tą godność i wysoką rangę?’’ Powiedz im: ,,Mój Bóg jest wspaniałym Bogiem i wspaniałe są Jego możliwości.” On nie jest pytany co czyni, ale zada pytanie każdemu, co On powiedział. Mówią: ,,To jest tylko wymysłem.” Powiedz: ,,To Bóg ustanowił to przyznanie nadał mi tą rangę’’. A potem pozostaw ich w ich próżnych sporach. Bóg jest Tym, który wysłał Swojego Posłańca z przewodnictwem i religią prawdy i może uczynić ją zwycięską nad wszystkimi innymi religiami. Będą starali się gasić światło, które Bóg zapalił, ale Bóg uczyni to światło idealnym i rozpali je w sercach gotowych do jego przyjęcia, choć niewierzącym może się to nie podobać. Bóg ochroni cię przed ich intrygami, choć ludzie mogą nie być w stanie cię ochronić. Ty jesteś przed moimi oczami. Nazwałem cię Mutałakkil [przyp. tłumacz. arab. Zaufany Boga). I Bóg cię nie opuści, dopóki nie oderwie cnotliwych od złych. Dwie owce zostaną zarżnięte i każdy, kto jest na ziemi, musi popróbować śmierci. Może istnieć rzecz, do której możesz być niechętny, ale może to być dobre dla ciebie. I może istnieć rzecz, którą uważasz za dobrą, ale być może jej realizacja może być szkodliwa dla Ciebie. Bóg wie, co jest dla ciebie dobre, a co szkodliwe, ale ty nie wiesz.

Widać, że objawienia przytoczone powyżej zawierają cztery wielkie proroctwa. Po pierwsze, w czasie samotności, pozbawiony towarzystwa, około 24 lat temu, Bóg przekazał mi dobrą nowinę, że nie będę sam, ale będę miał wielu zwolenników i że ludzie przybędą do mnie z odległych miejsc i oddalonych zakątków w takiej liczbie, że zmęczą mnie. Po drugie, że otrzymam wielkie wsparcie od tych ludzi. Kim byłem, kiedy te proroctwa zostały opublikowane i kim jestem teraz, gdy około ćwierć wieku upłynęło od ich publikacji. Proroctwo to jest znane całemu światu. Żyłem wówczas samotnie w „kącie samotności” w małej wsi, a teraz mam więcej niż 200 000 zwolenników. Trzecie proroctwo wymienione w związku z tym mówi, że ludzie dołożą wszelkich starań w celu sprowadzenia tego zarządzenia do zera i do zgaszenia tego światła, ale wszystkie ich wysiłki będą bezowocne, zaś wszystkie ich plany zostaną udaremnione. Owe trzy proroctwa świecą jak słońce w zenicie. Każdy rozsądny człowiek uzna, że ujawnienie głębokich tajemnic przyszłości, na które żadne przypuszczenia czy zgadywanie nie mogłoby rzucić światła,  mogło zostać dokonane jedynie przez objawienie od Boga Wszechmogącego, Znawcy wszystkich tajemnic. Nie istniały okoliczności, które spowodowałyby, że nawet najbardziej inteligentna osoba odgadłaby, że bezradny i samotny człowiek, który nigdy nie wyszedł z „narożnika samotności” pewnego dnia stanie się przywódcą i przewodnikiem setek tysięcy ludzi. Jeśli w mocy człowieka leży ujawnienie tych tajemnic, niech zostaną wskazane inne takie przypadki. Wielkość opisanych wyżej proroctw jest widoczna, a serca ludzi kłaniają się w prawdziwym poddaniu przed potężną wiedzą Boga, gdy wspomnimy trzecie proroctwo przepowiadające ludzkie próby udaremnienia realizacji tych Bożych planów mając w pamięci obietnicę Boga mówiącą o wypełnieniu się proroctw mimo wszelkiej opozycji. Czy zwykły śmiertelnik w ten sposób wyzywa świat? Nie, nie może nawet określić czy będzie żył przez określony czas. Czwarte proroctwo, które szczególnie zasługuje na uwagę czytelnika, odnosi się do rzezi dwóch owiec, które wypełniło się poprzez męczeństwo dwóch moich uczniów w Afganistanie, a mianowicie: Szejka ‘Abdul Rahman i Sahibzada Maulvi Abdul Latif z rąk Amira ‘Abdul Rahman i Amir Habib-Ullah [władców Afganistanu].

Poza nimi istnieją setki innych proroctw, które wypełniły się w czasie. Pewnego razu powiedziałem Maulvi Hakim Nuruddin, że urodzi mu się syn, który będzie miał rany na ciele, a proroctwo to zostało opublikowane w książce. Jakiś czas potem obiecany syn urodził się i miał rany na ciele, w sposób opisany w proroctwie. Maulvi Sahib jest obecny na tym spotkaniu i każdy może go wypytać co do prawdziwości tego stwierdzenia. Przy innej okazji ‘Abdul Rahim Khan, jeden z synów Sardar Muhammad ‘Ali Khan, Rais [przywódca klanu] z Malerkotla, został zaatakowany ciężką chorobą i wszelka nadzieja na jego przeżycie została utracona. Kiedy modliłem się za niego do Boga objawiono mi, że za moim wstawiennictwem, odzyska zdrowie. Tak jak czuły powiernik, modliłem się za niego i choroba odeszła. Abdullah Khan, drugi syn tego samego pana, również zachorował, a atak był tak poważny, że śmierć wydała się być pewną. Modliłem się za niego i zostałem poinformowany przez Boga o jego uzdrowieniu, a on zgodnie z tym powrócił do zdrowia. Istnieje wiele innych znaków i gdybym przytoczył je wszystkie, wykład ten nie skończyłby się nawet w ciągu dziesięciu dni. Setki tysięcy ludzi dają świadectwo o prawdzie tych znaków, ponieważ dokonały się na ich oczach. Sto pięćdziesiąt z nich zebrałem w książce Nuzool-ul-Masih, która zostanie wkrótce opublikowana. Znaki te są różnorakie. Niektóre z nich przejawiają się na niebie, inne na ziemi. Jedne związane z moimi przyjaciółmi, podczas gdy inne z moimi wrogami. Jeszcze inne dotyczyły mnie i moich dzieci. Inne zostały ukazane przez Boga poprzez moich wrogów bez jakiejkolwiek interwencji z mojej strony. Do ostatniej kategorii zalicza się znak zamanifestowany poprzez Maulvi Ghulam Dastgir z Qasur, który z własnej woli w swojej książce Fateh Rahman opublikował modlitwę przeciwko mnie za to, ażeby z nas dwóch, Bóg kłamcę zniszczył pierwszym. Nie minęło kilka dni, a Maulvi zmarł udzielając tym samym świadectwa prawdzie. Poza tym tysiące ludzi, którzy poprzez wizje zostali poinformowani o prawdziwości moich słów, ci mnie zaakceptowali.

Istnieją inne ważne względy potwierdzające prawdę twierdzenia o proroctwie. Czy istniała w owym czasie potrzeba powołania proroka, tj. w czasie, gdy potrzeba powołania przewodnika była odczuwalna przez świat? Czy przybył dokładnie w prorokowaną godzinę? Czy otrzymuje pomoc od Boga? Czy w pełni obalił zarzuty przedstawione przez przeciwników negujących jego twierdzenie? Czy są kwestie, które przechodzą długą drogę do udowodnienia prawdziwości lub fałszywości jego roszczenia?. Jeśli wszystkie te pytania otrzymałyby twierdzące odpowiedzi, byłyby dowodami prawdy. Jasne jest, że w chwili obecnej potrzeba zaistnienia przewodnika i reformatora jest bardzo silnie odczuwane przez cały świat. Islam wymaga kojącej ręki reformatora, który powinien doprowadzić do zjednoczenia i porozumienia między walczącymi odłamami, a jego silna ręka powinna bronić islam przed wrogimi atakami. Świat, na ogół, potrzebuje duchowego przewodnika, który powinien przywrócić mu utraconą duchowość i pewność, które zniknęły z jego oblicza. W ten sposób wzmacniając wiarę uwalnia ludzi z niewoli grzechu zwracając ich na ścieżki cnoty i sprawiedliwości. To są fakty, którym nikt nie może zaprzeczyć, chyba że jest zaślepiony uprzedzeniami. Dlatego wyraźnie spełniam pierwszy z warunków wymienionych powyżej, a mianowicie, warunek nadejścia w czasie potrzeby. Na drugim miejscu ma być widoczne, abym nadszedł w prorokowaną godzinę. W tym momencie najwyraźniejszym proroctwem jest to, odnoszące się do pojawienia się Obiecanego Mesjasza na koniec szóstego i wraz z rozpoczęciem siódmego tysiąclecia licząc od Adama. Obliczając na podstawie roku księżycowego, siódme tysiąclecie rozpoczęło się, a licząc na podstawie roku słonecznego, szóste zbliża się do końca. Poza tym Prorok Muhammad(saw) powiedział, jak podano w autentycznych hadisach, że wśród muzułmanów na początku każdego wieku pojawi się reformator dla nadania nowego życia świętej religii islamu. Jednak ponad jedna piąta z czternastego wieku [przyp. tłumacz. według kalendarza muzułmańskiego] minęła, a nie możliwym jest wskazanie innego reformatora, który potwierdził władzę w zgodnie z hadisami, o których mowa powyżej. Po trzecie, ma być widoczne, że Bóg wspierał takiego pretendenta. Warunek ten jest spełniony wybitnie w mojej osobie mnie, bowiem przeciwnicy powstający przeciwko mnie spośród każdej społeczności dopuścili się przeróżnych intryg by nie pozostawić kamienia na kamieniu chcąc przywieźć mnie do nicości oraz dokonali wszelkiego rodzaju spisków przeciwko mnie. Ale wszystkie ich pragnienia i plany zostały beznadziejnie zniszczone przez Wszechmogącego Boga. Nie ma wspólnoty, która może powiedzieć, że nie czyniła wysiłków, aby mnie zniszczyć. Ale, wbrew ich woli Wszechmogący Bóg udzielił mi zaszczytu i uczynił tysiące ludzi moimi wyznawcami. Czymże to jest, jeśli nie niebiańską pomocą, bowiem na ziemi nie szczędzono wysiłków, aby wymazać mnie z jej powierzchni. Im silniejsza rosła opozycja, tym ja bardziej rozwijałem się, aż liczba moich wyznawców przekracza obecnie dwieście tysięcy. Gdyby niepopierająca mnie „Niewidzialna Ręka” i gdyby moja misja zostałaby oparta na ludzkich machinacjach, dużo wcześniej dosięgłaby mnie jedna ze strzał, której celem zostałem uczyniony i będąc całkowicie zniszczonymi żaden ślad nie pozostałby po mnie. Nie ma bowiem wątpliwości, że oszustowi nie wiedzie się. Wręcz spotyka go zniszczenie w ten czy inny sposób, ponieważ sam Bóg jest mu wrogiem. Jednak Bóg Wszechmogący strzegł mnie przed wszelkim złem, zgodnie z Jego obietnicą, którą poczynił dwadzieścia cztery lata wcześniej. Cóż za wspaniałe wsparcie Wszechmocnego, które On sam przekazał mi w mojej samotności i odosobnieniu, iż On sam wesprze mnie i przywiedzie do mnie tysiące ludzi, a moich wrogów doświadczy zawodem w ich złych zamiarach wobec mnie.  Potem zaś spowodował spełnienie tego wszystkiego, tak jak przepowiedział. Jak oczywista jest Jego pomoc i jak wyraźny ten znak! Czyż jest w mocy człowieka czy diabła, w chwili zupełnej bezradności przewidzieć swój potężny sukces dotyczący przyszłości, który wypełni się pomimo wysiłków wielu przeciwników, którzy powstają w celu jego zniszczenia? Czwarty warunek, a mianowicie fakt, że zarzuty przeciwników powinny być w pełni obalone, również został przez mnie spełniony. Największy zarzut, który został postawiony przeciwko mojemu twierdzeniu, jest taki, że Jezus (as) jest żywy i że on sam musi powróci do świata, dla wypełnienia proroctwa odnoszącego się do nadejścia Obiecanego Mesjasza w Dniach Ostatnich. Odpierając te zarzutu, wykazano prze moją osobę, że Jezus (as) jest martwy i nie może powrócić. Dla muzułmanów bowiem autorytet Koranu jest rozstrzygający, mówi on:

Nie powiedziałem im niczego poza tym, co Ty mi nakazałeś – ,,Czcijcie Allaha, mego Pana i waszego.’’ I byłem nad nimi świadkiem, dopóki pozostawałem między nimi, lecz odkąd spowodowałeś, że umarłem, Ty byłeś ich Strażnikiem i Ty jesteś Świadkiem wszystkich rzeczy. (5:118)

Powodem zamieszczenia tego wersetu w Koranie jest wyjaśnienie, że w Dniu Sądu, Bóg zapyta Jezusa (as), czy nakazał swojemu ludowi by wzięli sobie za bogów jego i jego matkę i oddawali im cześć. W odpowiedzi na to, Jezus rzekł, że mówił do nich tylko to, co Bóg nakazał mu powiedzieć, a mianowicie, ,,że powinni czcić tylko Boga a jego (Jezusa(as))uważać jedynie za Bożego apostoła, i że wiedział, co oni czynią tak długo, jak był wśród nich” i dalej ,,lecz odkąd spowodowałeś, że umarłem, Tyś świadkiem ich poczynań i byłem całkiem nieświadomy, co się stało po mnie.” Tutaj Jezus (as) odpowiada, że jego wyznawcy nie ustanawiali fałszywych przekonań o Jego boskości, uczynili to dopiero po jego śmierci. Jeśli zatem muzułmanie utrzymują, że Jezus (as) jest wciąż żywy, muszą oni również przyznać, że doktryna chrześcijańska jest prawdziwa. Co więcej, sam Jezus (as) wykazuje nieznajomość poglądów swoich zwolenników po jego śmierci. Jest to fakt niezgodny z teorią jego ponownego przyjścia, ponieważ w tym ostatnim przypadku nie powinien on ignorować doktryn stworzonych przez chrześcijan po jego śmierci. Przekonanie, że Jezus (as) powróci do świata, łącząc się z Mahdim i zabijając niewiernych, zafałszowuje cytowany powyżej werset z Koranu i dlatego musi zostać odrzucone. Nie można też uznać, że Jezus (as) ukryłby przed Bogiem fakt, że poszedł w świat, mieszkał tam przez czterdzieści lat i zabijał chrześcijan, bowiem jest to dalekie od godności proroka, a poza tym nic nie pozostanie ukryte w Dniu Sądu. Jeśli ktoś posiada prawdziwą wiarę w Koran, widzi, że cała ta intryga czynów morderczych Mahdiego i zejście Jezusa z nieba, aby pomóc mu w tym krwawym zadaniu, obrócona jest w nicość przez jeden pojedynczy werset.

Gdy przeciwnicy są pokonani w każdym punkcie, jako ostatni ratunek przytaczają małoznaczący zarzut, że jeden lub dwa z tysięcy moich proroctw nie zostały spełnione, podczas gdy faktem jest, że to nieprawda. Poza tym, można zauważyć, że proroctwa związane z karą dla niektórych osób, jak wynika z Księgi Boga, są zawsze uwarunkowane, niezależnie czy warunek jest w niej wyrażony czy nie. Kara zaś może być zawieszona z powodu skruchy, dobroczynnych czynów lub pokazania bojaźni Bożej. Proroctwo proroka Jonasza (as) jest tego przykładem. Nie był wyrażony warunek w tym proroctwie, ale kara została wstrzymana z powodu nawrócenia się ludzi. Jeśli zatem prawo ustanowione powyżej nie było prawdziwe, proroctwo Jonasza (as) byłoby pod poważnym znakiem zapytania. Nie może być wątpliwości, że intencją Boga w karaniu ludzi, jest zawieszenie lub zaprzestanie kary w przypadku ich skruchy. A co jest proroctwem, jeśli nie zamanifestowanie tej intencji przez proroka? Jeśli taka intencja może być zawieszona lub ominięta, gdy nie jest ujawniona przez zwykłą osobę, nie może być żadnych zastrzeżeń co do zawieszenia lub ominięcia, kiedy zostało to objawione przez proroka.

Teraz, istotą proroctwa, którego niespełnienie jest mi zarzucane, odnoszącego się do śmierci Abdullah Athama, było to, że z dwóch stron (Atham i ja), strona w błędzie zostanie doprowadzona do zniszczenia na oczach innych. Prawdziwość tego proroctwa została opatrzona poprzez śmierć Athama. Jest całkiem nieuzasadnionym sprzeciwiać się temu na podstawie tego, że nie umarł w wyznaczonym terminie. Czas śmierci, bowiem wraz z limitem czasu był warunkiem wyrażonym w słowach zgodnie z którym Atham wykazawszy strach przed Bogiem otrzymał wytchnienie. Kiedy jednak zataił prawdę został przejęty przez Boga i umarł. Nawet, jeśli warunek nie został wyraźnie określony, ​​mógłby uzyskać korzyść, według prawa Bożego, w odniesieniu do proroctwa kary. Poza tym, w proroctwach nie zawsze są zawarte wszystkie szczegóły, takie zaś szczegóły są pokazywane po wypełnieniu się proroctw. Zdarza się czasami błąd w interpretacji proroctwa, bo przecież pomimo wszystko prorocy są śmiertelnikami. Na przykład, Jezus (as) prorokował, że jego dwunastu apostołów będzie zasiadać na dwunastu tronach, a jeden z nich stanie się diabłem (Judasz) w czasie jego życia. Miał też prorokować, że ludzie jego czasu będą jeszcze żyli, gdy powróci. To również pozostaje niespełnione z powodu błędu w interpretacji słów objawienia. Niektóre inne proroctwa Jezusa (as) również spotkał podobny los. Jeśli chodzi o moje przepowiednie, tysiące z nich pozostały spełnione we wszystkich szczegółach. A ignorować je wszystkie, wybierając jedno lub dwie dla sprzeciwu, to nic innego jak świadome odrzucanie prawdy. Jestem pełen nadziei i pewien, że gdyby ktoś żył w moim towarzystwie przez czterdzieści dni z rzędu, to doświadczyłby niebiańskiego znaku.

W tym miejscu kończąc wykład. Myślę, że to, co powiedziałem jest wystarczające dla poszukiwacza prawdy. Niech pokój będzie z tym, który podąża za prawdą i przewodnictwem.


Czytaj

Shpërndaje