Nieustępliwa walka Proroka (sa) o Bożą Jedność - Stowarzyszenie Muzułmańskie Ahmadiyya
W imię Allaha Miłosiernego Litościwego
Nie ma nikogo godnego czci oprócz Allaha i Muhammad jest Jego Posłańcem
Muzułmanie którzy wierzą w Mesjasza,
Hazrat Mirza Ghulam Ahmad Qadiani (as)
Powiązane treści

Nieustępliwa walka Proroka (sa) o Bożą Jedność

Kazanie Piątkowe wygłoszone w meczecie Mubarak, Tilford, Wielka Brytania.

„Gorące pragnienie Świętego Proroka (sa) ustanowienia jedności Boga”

Po wyrecytowaniu TaszahhudTa’ałłuz i Sury al-Fatihah, Khalifatul Masih Hadhrat Mirza Masroor Ahmad (aba) powiedział, że mówił o udręce, wysiłku i odwadze Świętego Proroka (sa) w ustanawianiu jedności Boga na świecie oraz o tym, jak stanowił on mocny filar przeciwko jakimkolwiek formom łączenia partnerów z Bogiem.

Jego Świątobliwość (aba) zacytował Obiecanego Mesjasza, Hazrat Mirzę Ghulama Ahmada (as), który pisze:

,,Pomyślcie tylko, jak do ostatniego tchnienia Święty Prorok (sa) niezłomnie i niewzruszenie trzymał się swego twierdzenia o proroctwie w obliczu niezliczonych niebezpieczeństw i tylu wrogów, krytykantów i gróźb. Prześladowania i trudności, które znosił latami, zdawały się wykluczać wszelkie możliwości sukcesu i narastały z dnia na dzień. Jego cierpliwa reakcja na nie wyraźnie wykluczała wszelkie plany osiągnięcia materialnych korzyści. Wręcz przeciwnie, w chwili, gdy ogłosił swoje twierdzenie do proroctwa, stracił nawet to niewielkie poparcie, które już miał. Jednym oświadczeniem narobił sobie niezliczonych wrogów i sprowadził na siebie niezliczone udręki.

Wygnano go, krwiożerczy wrogowie ścigali go, jego dom i majątek zniszczono. Wielokrotnie próbowano go otruć. Ci, którzy kiedyś byli mu życzliwi, zwrócili się przeciwko niemu, a przyjaciele stali się wrogami. Ciężkie trudności, znoszone przez niego tak długo i z taką odwagą, nie mogłyby być tolerowane przez zwodniczego oszusta.

A gdy wreszcie islam odniósł zwycięstwo i nastał czas pokoju i dobrobytu, nie zgromadził żadnego bogactwa. Nie zbudował sobie żadnych cytadeli ani pałaców; nie zgromadził zapasów na luksusowe i królewskie życie; nie dokonał żadnych osobistych nabytków. Przeciwnie, rozdał wszystko sierotom, potrzebującym, wdowom i obciążonym długami. Sam zaś nigdy nie zaznał pełnego posiłku. Jego prawdomówność i szczerość były tak wielkie, że nie wahał się głosić Tauhid [jedności Boga]. Nawet kosztem zrażania do siebie wszystkich ludzi i plemion – a wręcz całego świata bałwochwalców.

Jego własni krewni i bliscy jako pierwsi sprzeciwili mu się, gdy zakazał im oddawania czci bożkom. Społeczność żydowska stała się jego najzacieklejszym wrogiem. Nieustannie knuła spiski, by go zabić, gdy próbował odwieść ją od rozmaitych form kultu stworzenia, ślepego naśladowania świętych, rozmaitych nadużyć i bluźnierstw przeciwko Mesjaszowi [Jezusowi].

Chrześcijanie byli podobnie wrogo nastawieni, gdy oświadczył, że wbrew ich wierzeniom Jezus nie jest ani Bogiem, ani synem Bożym. Ani nie odkupił ich grzechów przez ukrzyżowanie. Czciciele ognia i gwiazd również byli wściekli, gdy zakazał im oddawania czci ich bóstwom. Wezwał ich do zwrócenia się ku Jedynemu Bogu w celu zbawienia.

No cóż, szczerze mówiąc, czy to są środki, dzięki którym można by mieć nadzieję na osiągnięcie sukcesu na tym świecie? Skoro miał ziemskie ambicje, czy roztropnie było atakować wierzenia wszystkich religii i prowokować je w taki sposób, że wszystkie były złamane i zwróciły się przeciwko niemu? Były tak zaniepokojone, że łaknęły jego krwi. Podczas gdy on nie miał znaczącego grona wyznawców, którzy mogliby go bronić przed ich atakiem.

Czyż nie byłoby bardziej zgodne z zasadami świata krytykować jednych i chwalić innych, aby tam, gdzie miał wrogów, mógł mieć też przyjaciół? Na przykład, gdyby przyznał Arabom, że Lat i Uzza są prawdziwymi bogami, byliby mu posłuszni i podążali za nim bez sprzeciwu. Ponieważ byli ludem, który przywiązywał wielką wagę do przynależności rodzinnej, plemiennej i honoru narodowego. Zgadzali się ze wszystkim, czego nauczał [Prorok (sa)]. Jedyne, czego potrzebował, to pozwolić, by bałwochwalstwo zdobyło ich szczere posłuszeństwo.

Jaki doczesny cel mógł skłonić Świętego Proroka do zrażania wszystkich dla wiernego trzymania się Tauhidu – wyznania głęboko niepopularnego w tamtych czasach, którego wyznawanie wiązało się z wieloma kłopotami, a nawet ryzykiem śmierci? I jaki ziemski motyw mógł mieć, by nadal obstawać przy doktrynie, która odebrała mu wszystko i której samo wyrażanie mogło sprowadzić nowych nawróconych na islam na cierpienie z powodu uwięzienia i tortur? Jak ktokolwiek mógł mieć nadzieję na osiągnięcie sukcesu materialnego, mówiąc ludziom to, co jest sprzeczne z ich temperamentem, obyczajami i przekonaniami, czyniąc ich w ten sposób śmiertelnymi wrogami i nie utrzymując z nikim żadnych kontaktów? Czy tak knują oszuści i kłamcy? Intryganci zamieniają swoich przyjaciół we wrogów? Czy ci, którzy planują zyskać materialne korzyści dzięki swoim sprytnym sztuczkom, rzucają wyzwanie całemu światu naraz i żyją w ciągłym strachu o swoje życie? Wręcz przeciwnie, chętnie dogadzają wszystkim i chętnie przyznają świadectwo prawdziwości każdej religii.

Nie leży w ich charakterze okazywanie męstwa w imię Boga i staranie się podtrzymywać wiarę w Jego Jedność i Wielkość. W istocie, dlaczego mieliby to robić, skoro ich celem jest zastawianie sieci tam, gdzie najłatwiej złapać ofiarę. Stosowanie taktyk, które wymagają najmniej trudu i przynoszą największe korzyści materialne?

Hipokryzja to ich profesja, a pochlebstwo to ich nawyk. Ich ulubioną zasadą jest słodkie gadanie i zabieganie o względy obu stron. Mówią „Allah, Allah” z muzułmanami tak samo chętnie, jak intonują „Ram, Ram” z hindusami. Chętnie zgadzają się z każdym, a gdyby człowiek władzy powiedział, że jest noc, podczas gdy jest dzień. Wskazaliby mu nawet księżyc i gwiazdy, aby go zadowolić. Nie mają nic wspólnego z Bogiem i nie zależy im na okazaniu Mu wierności.

Nigdy nie narażaliby się na próby i udręki, by wprowadzić ból i cierpienie do ich szczęśliwego życia. Ich mentor uczy ich tylko jednego: mówić wszystkim, że zgadzają się z ich przekonaniami, opiniami i rozumieniem. Nie interesują ich dobro i zło, prawda i fałsz, ani dobro i zło. Ktokolwiek ich popycha, jest dobry, cnotliwy i dżentelmenem. Kto ich chwali, by zaspokoić ich ego, otrzymuje radosną nowinę o zbawieniu, niebie i życiu wiecznym.

Z drugiej strony, gdy studiujemy życie Hazrat Khatamul-Anbija [Pieczęci Proroków], niech pokój i błogosławieństwo Allaha będą z nim, staje się jasne, że posiadał on najwyższy poziom prawości i uczciwości. Zawsze był gotów poświęcić swoje życie dla Boga. Był całkowicie wolny od strachu i nadziei ze strony ludzi. Pokładał ufność jedynie w swoim Panu. Tak całkowite było jego poddanie i oddanie woli Bożej, że głosił Jego jedność bez lęku przed nieszczęściami, które miały go spotkać, ani bólem i cierpieniem, które musiał znosić z rąk bałwochwalców. Wykonując nakaz swego Pana, przyjął każdy ucisk, trudności i cierpienie. Niezrażony groźbami, wypełnił wszystkie wymagania duchowego ćwiczenia, głoszenia i napominania.

Zaprawdę powiadam wam, że w historii wszystkich innych proroków nie było nikogo, kto by okazał takie zaufanie do Boga. Głosił Jego jedność i` zakazał bałwochwalstwa w obliczu tak wielkiego niebezpieczeństwa. Pozostał zawsze niezłomny i mocny, stawiając czoła tak wielu wrogom. Każdy, kto rozważy te wydarzenia z jakimkolwiek stopniem uczciwości, uzna je za świadectwo wewnętrznej prawdy Świętego Proroka (sa).

Po głębszym zastanowieniu, rozsądna osoba uświadomi sobie również, że epoka, w której pojawił się Prorok (sa), pilnie potrzebowała wielkiego niebiańskiego reformatora i duchowego przewodnika. Nauki, które przyniósł, były z pewnością prawdziwe. Spełniały wszelkie ówczesne potrzeby oraz spełniały wszelkie wymogi epoki. Jego nauki były tak skuteczne i przekonujące, że tysiące ludzi zostało przyciągniętych ku prawdzie. A słowa [Nie ma nikogo godnego czci oprócz Allaha] wyryły się w ich sercach. Ostateczny cel Proroctwa – jakim jest przekazywanie nauk prowadzących do zbawienia – Prorok w pełni zrealizował [przez Proroka (sa)]]. To o wiele więcej niż osiągnął jakikolwiek inny Prorok.

Każdy, kto się nad tym zastanowi, spontanicznie zaświadczy, że Święty Prorok [Muhammad] (sa) jest prawdziwym przewodnikiem posłanym przez Boga. Nie ma lekarstwa dla tych, którzy uparcie zaprzeczają z powodu uprzedzeń i uporu – tacy ludzie zaprzeczają nawet istnieniu Boga – ale niemożliwe jest, aby w życiu jakiegokolwiek innego Proroka znalazł się choćby jeden z tych znaków prawdy, które znajdują się w pełni u Świętego Proroka (sa). Jeśli ktoś uważa inaczej, niech wystąpi. „Barahine-e-Ahmadiyya, części I i II, tłumaczenie angielskie, s. 127–136)

Tylko Koran przedstawia prawdziwą jedność Boga

Kalif (aba) zacytował dalej Obiecanego Mesjasza (as), który pisze:

,,Hindusi wychwalają Wed, uważając je za sumę wszelkiego przewodnictwa. Jednocześnie zaprzeczają prawdziwości wszystkich innych pism i Proroków. Chrześcijanie również uważają Ewangelie za ostatnie Słowo. Zapominali, że wartość pisma można zmierzyć jedynie stopniem, w jakim ustanawia ono jedność Boga. Księga, która celuje w ustanawianiu jedności Boga, może jedynie otrzymać wyższy status. Dlatego osoba negująca Tauhid. Nawet jeśli jest wzorem cnoty, nie może osiągnąć zbawienia.

Dlatego ci ludzie powinni najpierw zadać sobie pytanie: która z tych Ksiąg zrobiła najwięcej, aby promować koncepcję jedności Boga, od której zależy zbawienie. Czy Wedy mogą pochwalić się jednym krajem, w którym wprowadziły jedność Boga? (…) Nie ma kraju, w którym stałyby się środkiem szerzenia Tauhid. Wręcz przeciwnie, ich wyznawcy uważają monoteistów za niegodnych zbawienia. Ich kapłani zwiastują monoteistom mroczne piekło, w którym będzie wiele płaczu i zgrzytania zębów.

Według nich, zbawieni będą tylko ci, którzy wierzą, że Bóg cierpi śmierć, cierpienie, głód, pragnienie, ból i że wstąpił w śmiertelne ciało i stał się ciałem. W przeciwnym razie nie ma nadziei na zbawienie. Innymi słowy, wierzą, że raj ich wyobraźni podzieli się między dwa wielkie narody Europy – Brytyjczyków i Rosjan – podczas gdy wszyscy monoteiści będą wrzuceni do piekła za zbrodnię uznania Boga za wolnego od wszelkich wad i niedoskonałości.

Pisząc to wszystko, próbuję wykazać, że Tauhid w najczystszej postaci nie występuje wśród żadnego ludu na powierzchni ziemi. Z wyjątkiem wyznawców Proroka, niech pokój i błogosławieństwo Allaha będą z nim. I nie ma innej księgi na ziemi, poza Świętym Koranem, która by mocno zobowiązała miliony do tej świętej doktryny oraz która prowadzi ludzkość z tak wielką czcią ku Jedynemu Prawdziwemu Bogu. Wyznawcy każdej religii stworzyli sobie sztucznych bogów. Podczas gdy Bóg muzułmanów jest Bogiem Jedynym, Wiecznym i Niezmiennym, którego atrybuty są dziś takie same jak dawniej. Wszystko to dowodzi ponad wszelką wątpliwość prawdziwości proroctwa Założyciela islamu. Gdyż jedynie w jego błogosławionej osobie istota i cel proroctwa są wyraźnie wypełnione.

Tak jak stwórcę rozpoznaje się po jego stworzeniu, tak mądrzy i uczeni rozpoznają tego Bożego Reformatora po reformie, którą wprowadził. Istnieje niezliczona ilość innych znaków dowodzących, że Święty Prorok (sa) cieszył się Bożym wsparciem. Na przykład, czyż to nie cud, że biedny, bezradny, niewykształcony sierota przyszedł z tak oświeconą nauką – w czasach, gdy potężne narody szczyciły się swoją siłą ekonomiczną, militarną i intelektualną – że odebrał im mowę swoją nieskazitelną logiką i argumentami. A nawet wskazał na błędy ich tak zwanych uczonych i filozofów? I czyż nie obalił on, pomimo swego słabego stanu, potężnych władców i nie zastąpił ich zwykłymi ludźmi? Jeśli to nie był znak Bożej pomocy, to co innego? Czy jest możliwe, aby ktokolwiek pokonał cały świat rozumem, wiedzą, mocą i siłą bez Bożego wsparcia? ( Barahin-e-Ahmadiyya, części I i II, tłumaczenie angielskie, s. 136-138)

Jego Świątobliwość (aba) kontynuował cytowanie Obiecanego Mesjasza (as), który pisze:

Historia jasno świadczy, podobnie jak kilka wersetów Świętego Koranu (…), że Święty Prorok, niech pokój i błogosławieństwo Allaha będą z nim, pojawił się w epoce, gdy bałwochwalstwo, kult stworzeń i wszelkiego rodzaju błędne wierzenia szerzyły się na świecie. Wszyscy ludzie porzucili prawdziwe zasady i zboczyli z właściwej drogi. A wyznawcy każdej denominacji religijnej [przyp. tłumacz. zorganizowana wspólnota wyznaniowa] podążali jedynie ścieżkami własnego wynalazku. Arabowie pogrążeni byli w kulcie bożków. Persowie kłaniali się przed ogniem. Hindusi ulegli setkom form kultu stworzeń, oprócz bałwochwalstwa.

To właśnie w tym czasie powstało wiele starożytnych pism i ksiąg zawierających mity, w których ubóstwiano dziesiątki mężów bożych. A także położono podwaliny pod kult awatarów. Chrześcijaństwo znajdowało się w najgorszym stanie ze wszystkich, według przyznania wielebnego Davenporta i kilku innych zachodnich uczonych. Zostało ono poważnie skażone z powodu niemoralności i niewiary swojego duchowieństwa. Jego doktryny również wyniosły nie jednego czy dwóch, ale kilku do rangi bogów.

Fakt, że Święty Prorok (sa) pojawił się w czasach duchowego upadku, gdy potrzeba wielkiego duchowego lekarza i reformatora oraz niezwykłego Bożego przewodnictwa była silnie odczuwalna. A wraz ze swoim przyjściem rozświetlił świat światłem Tauhid i prawego postępowania. Zlikwidował w ten sposób bałwochwalstwo i kult stworzenia – co jest matką wszelkiego zła – jest wyraźnym dowodem na to, że był nie tylko prawdziwym Prorokiem Boga, ale był największym ze wszystkich Proroków.

Jego prawda jest oczywista, ponieważ w owych czasach ciemności prawo Opatrzności domagało się nosiciela światła. A odwieczna praktyka Boga wymagała, aby posłał na świat prawdziwego przewodnika.

Odwiecznym prawem Boga jest to, że gdy cierpienie i niedole osiągają swój kres, budzi się Jego miłosierdzie i stwarza On środki na złagodzenie nieszczęść świata. Na przykład, gdy susza powoduje dotkliwy głód i ludzie są bliscy śmierci, Szlachetny Bóg sprawia, że ​​pada deszcz. Gdy wybucha epidemia i tysiące ludzi zaczynają umierać, sprawia, że ​​oczyszczane jest powietrze lub znajduje się lekarstwo. Gdy naród jest w uścisku tyrana, ostatecznie zastępuje go sprawiedliwy i łaskawy władca.

W ten sam sposób, gdy ludzie porzucają ścieżkę Boga i wyrzekają się Tauhidu i oddawania czci Bogu, On powołuje kogoś, komu daje doskonałą wizję, czci go Swoim słowem i objawieniem. Aby prowadził ludzkość i doprowadził do naprawy zła, które się dokonało.

Prawdą jest, że Bóg jest Podtrzymującym, od którego zależy istnienie i ciągłość wszechświata. Nie pozbawia On swoich stworzeń Swoich łaskawych cech ani ich nie zawiesza. Przeciwnie, natychmiast wchodzą one do gry, gdy są potrzebne. Dochodząc do logicznego i nieuniknionego wniosku, że kiedykolwiek nieszczęście dotyka świat, zaczyna działać przeciwny Boży atrybut, aby przełamać jego uścisk.

Dowiedziawszy się z historii, z samego przyznania się przeciwników [islamu] i z dowodów tekstowych Świętego Koranu, że w czasach Świętego Proroka, niech pokój i błogosławieństwo Allaha będą z nim, świat był wstrząśnięty, ponieważ wszyscy ludzie odwrócili się od ścieżki Tauhid, szczerości i pobożności. Wiemy, że człowiekiem, który wyzwolił świat z ciemności bałwochwalstwa i politeizmu i ustanowił Tauhid, był nikt inny jak Święty Prorok (sa). Zatem nie możemy powstrzymać się od wniosku, że  Święty Prorok (sa) jest prawdziwym przewodnikiem od Boga. (Barahin-e-Ahmadiyya Części I i II, Tłumaczenie angielskie, str. 131-133, przypis)

Wypełnianie misji ustanowienia jedności Boga w tej epoce

Jego Świątobliwość (aba) powiedział, że w poprzednich kazaniach opowiadał o różnych incydentach dotyczących tego, jak Święty Prorok (sa) starał się ustanowić jedność Boga na świecie. Następnie, w tej epoce, Bóg posłał Obiecanego Mesjasza, Hazrat Mirzę Ghulama Ahmada (as), aby kontynuował tę samą misję Świętego Proroka (sa). Obiecany Mesjasz (as) był najprawdziwszym odbiciem Świętego Proroka (sa) i przykładem, który ustanowił. Dlatego przykład Obiecanego Mesjasza (as) jest również tym, który powinniśmy naśladować, aby podążać za przykładami i naukami przekazanymi nam przez Świętego Proroka (sa).

Jego Świątobliwość (aba) zacytował Obiecanego Mesjasza (as), który pisze:

„Powinien on również powstrzymać się od szirk [przypisywania Bogu partnerów]. Nie powinien czcić ani słońca, ani księżyca, ani gwiazd, ani powietrza, ani ognia, ani wody, ani niczego innego. Należy również nie pokładać wiary w środkach fizycznych, jakby były one partnerami Boga.

Trzeba też unikać polegania na własnej sprawności, ponieważ to również jest bałwochwalstwem – szirk. Uczyniwszy wszystko, co w jego mocy, powinien uważać to za nic. Nie powinien szczycić się swoją wiedzą lub wysiłkami. Powinien uważać się za ignoranta i nic niewartego. Jego dusza powinna zawsze leżeć twarzą do ziemi u progu Wszechmogącego, szukając Jego łaski poprzez modlitwę i błaganie (…).

Człowiek polega na nauczycielu w kwestii swojej wiedzy. Jednak jego wiedza pozostaje niepełna. Bóg nie potrzebuje nauczyciela, ponieważ Jego wiedza nie zna granic. Człowiek polega na powietrzu w kwestii swojego słuchu, który jest ograniczony. Ale słuch Boży jest wrodzony i nieograniczony.

Człowiek, aby widzieć, polega na świetle słońca lub innych źródeł światła. A jego wzrok jest ograniczony. Ale Bóg widzi dzięki swojemu własnemu światłu, a Jego wzrok obejmuje wszystko. Aby tworzyć, człowiek jest zależny od materii i potrzebuje czasu. Jego moc tworzenia jest ograniczona. Ale Boża moc tworzenia nie jest zależna od materii ani czasu, ani w żaden sposób nie jest ograniczona.

Dzieje się tak, ponieważ wszystkie Jego atrybuty są unikalne, tak jak On sam. A gdyby choć jeden z nich był wadliwy, wszystkie byłyby uznane za wadliwe. Jego jedność – Tauhid – nie może zostać ustanowiona, dopóki nie zostanie On uznany za niezrównanego zarówno w Swojej Osobie, jak i w Swoich atrybutach.” ( Wykład w Lahore, s. 10–12)

Jego Świątobliwość (aba) powiedział, że nawet dzisiaj wielu młodych zadaje sobie pytanie: „Kto stworzył Boga?”. Obiecany Mesjasz (as) wyjaśnił, że Bóg jest w rzeczywistości pierwotnym i ostatecznym źródłem wszystkiego. On sam jest Stwórcą i nie jest stworzony, ponieważ Jego atrybuty są nieskończone.

Trzy aspekty jedności Boga

Khalifatul Masih (aba) zacytował dalej Obiecanego Mesjasza (as), który pisze:

Pamiętajcie, prawdziwy Tauhid, który Bóg chce, abyśmy wyznawali i od którego zależy prawdziwe zbawienie, polega na wierze, że Bóg nie ma żadnego towarzysza – ani bożka, ani człowieka, ani słońca, ani księżyca, ani nas samych, ani naszych podstępów, ani przebiegłości – i na uznaniu Go jedynie za Źródło wszelkiej mocy i pożywienia, czci i pokory, pomocy i wsparcia. A także na uczynieniu Go przedmiotem wszelkiej naszej miłości, czci, błagania, nadziei i lęku.

Dlatego żadna koncepcja Tauhid nie jest kompletna bez następujących trzech aspektów:

(1) Tauhid w kontekście Osoby Boga: Uważanie wszystkiego, co istnieje poza Nim, za nieistniejące, śmiertelne i niemające żadnego znaczenia.

(2) Tauhid w kontekście atrybutów Boga: Wiara, że ​​nikt nie posiada atrybutów Władztwa i Boskości poza Osobą Wszechmogącego oraz że wszyscy, którzy wydają się podtrzymywać i przynosić pożytek stworzeniu, są jedynie częścią Bożego planu rzeczy.

(3) Tauhid w kontekście miłości, szczerości i oddania: Nie łączyć nikogo z Bogiem w kategoriach miłości i oddania, a całkowicie się w Nim zanurzyć. Żydzi utracili prawdziwą koncepcję Tauhid, która stanowi podstawę zbawienia i obejmuje te trzy aspekty. Ich niewłaściwe postępowanie wyraźnie świadczyło o tym, że ich wiara w Boga była jedynie werbalna. Podczas gdy w głębi serca w Niego nie wierzyli. ( Cztery pytania pana Sirajuddina, chrześcijanina, i ich odpowiedzi, s. 26–27)

Hudhur (aba) powiedział, że musimy dołożyć wszelkich starań, aby szerzyć przesłanie o jedności Boga. Modlił się, abyśmy mogli wypełniać misję, którą Obiecany Mesjasz (as) miał wypełnić – przesłanie o jedności Boga przyniesione przez Proroka (sa) – które miał podtrzymywać. Abyśmy my również mogli szerzyć je światu. To jedyny sposób na zbawienie świata. Nie ma innej drogi.

Modlitwy pogrzebowe

Kalif (aba) powiedział, że poprowadzi modlitwy pogrzebowe za nieobecność następujących osób:

Khawaja Zafar Ahmad, były emir Sialkot. Mieszkał w USA, gdzie zmarł. Zawsze był oddany służbie Wspólnocie. Miał silną więź z Kalifatem, którą zaszczepił również swoim dzieciom. Jego Świątobliwość (aba) zaświadczył, że był on rzeczywiście bardzo szczery i lojalny wobec Wspólnoty. Przez całe życie służył Wspólnocie na różnych stanowiskach. Miał pasję w służeniu gościom Obiecanego Mesjasza (as). Nigdy nie mówił w niestosowny sposób o urzędnikach, ani nie pozwalał na to innym. Zawsze był gotowy odpowiedzieć na wezwanie do służby.

Przez całe życie utrzymywał całkowitą ufność do Allaha i był oddany modlitwie. Przez wiele lat opiekował się własną matką [przyp. tłumacz. która była ciężko chora]. Pozostawił żonę i trzy córki. Kiedy służył jako emir. Był osobiście związany ze wszystkimi obszarami, które mu podlegały, w tym wioskami. Był bardzo kochający, szczery i pokorny. Jego Świątobliwość (aba) modlił się, aby Allah udzielił mu przebaczenia i miłosierdzia.

Izrago Halido z Burkina Faso. Służył w wojsku i stacjonował w wiosce, którą zaatakowali terroryści. W wyniku tego zginął śmiercią męczeńską w wieku 40 lat. Był oddanym sługą. Przyjął wraz z żoną Ahmadiyyat w 2007 roku. Jedyni, którzy to zrobili w rodzinie. Regularnie ofiarowywał datki finansowe i brał udział w działaniach Wspólnoty.

Był pełen szacunku i zawsze gotowy do pomocy. Był częścią grupy, która przejechała rowerem ponad tysiąc kilometrów z Burkina Faso do Ghany, gdy Jego Świątobliwość (aba) odwiedził to miejsce w 2008 roku. Zawsze odpowiadał na wezwanie do służby i pracował pilnie, kiedy wymagano tego. Był niezwykle oddany. Nawet gdy nie miał pracy, martwił się, jak może nadal służyć Wspólnocie. Pozostawił matkę, żonę, syna i dwie córki. Jego Świątobliwość (aba) modlił się, aby Allah udzielił mu przebaczenia i miłosierdzia.

Podsumowanie przygotowane przez The Review of Religions.

Udostępnij
Share via